Zip Military Cooking Fuel

0

Zip Military Fuel  thumbZip Military Fuel 04Żyjemy w takich czasach, w których nowoczesna technologia wdziera się w każdą dziedzinę naszego życia i to nie tylko pod postacią samochodów czy elektroniki, ale także rzeczy, o których nawet nie śniło się nam jeszcze 10 lat temu. Oczywiście takie nowinki też są obecne w dziedzinie outdoor-survival-military. Ale wśród tych wszystkich nowoczesnych membran, baterii, stali która nigdy się nie tępi i temu podobnych nowinek są przedmioty, które nadal trzymają się dobrze, i które ciężko będzie zastąpić. Bo w lesie proste rzeczy nabierają wielkich znaczeń.

 Gotowanie i ogień to dwie nierozłączne rzeczy, które są obecne w każdej naszej działalności outdorowej. W sumie nie ma znaczenia, czy strzelamy się w ASG, jesteśmy strzelcami, pracujemy w wojsku czy uprawiamy survival. W każdej z tych działalności gotowanie posiłków zawsze odbywa się na świeżym powietrzu i praktycznie zawsze związane jest z ogniem. Zobaczcie, mimo tej całej nowoczesności i elektronik,i nadal aby zjeść coś ciepłego trzeba korzystać z najstarszego wynalazku ludzkości. Z ognia. No bo nie powiecie chyba, że podgrzewacze w racji MRE potrafią doprowadzić wodę do wrzenia? No niestety, nie potrafią. Jeśli chcemy zagotować wodę lub podgrzać posiłek, to zostaje nam ogień. Mamy do dyspozycji kilka przedmiotów, które pozwalają na jego uzyskanie i wykorzystanie. Najnowsze rozwiązania to oczywiście kuchenki na wszelkiego rodzaju paliwa płynne lub gaz, czyli najpopularniejsze maszynki gazowe (popularnie epi-gaz) lub maszynki zwane “Prymus”, czyli proste, znane od dawna kuchenki na denaturat lub benzynę.

Są też kuchenki na paliwo stałe – wszelkiego rodzaju hobo stove i inne. To małe piecyki, w których spalamy z reguły drewno. Kolejnym rozwiązaniem są lekkie kuchenki na paliwa płynne – to wersje rozwojowe popularnej ostatnio pepsi can stove. No i na koniec zostają nam kuchenki wykorzystujące paliwo w tabletkach (lub innej formie). Często te kuchenki maja postać wygiętej blaszki, której zadaniem jest tylko utrzymanie płonącego paliwa w miejscu i umożliwienie ustawienia nad nim naczynia. Oczywiście najprostsze wydaje się gotowanie w ognisku, ale znów ta metoda nie zawsze jest możliwa, gdyż wymaga czasu i ingerencji w miejsce, w którym się znajdujemy. Nie można jej także czasem wykorzystać z innych względów, jak choćby demaskowanie pozycji, które będą istotne np. podczas prowadzenia działań bojowych. Pozostałe wymienione systemy generują zamknięty ogień i pozwalają na gotowanie w prostszy i szybszy sposób, a także mniejsze zużycie paliwa (opału), czasu oraz naszych kalorii.

Zip Military Fuel 02Najbardziej znanym z tych wszystkich systemów jest gotowanie z wykorzystaniem paliw stałych występujących w kostkach. Większość tych systemów nazywana jest “esbit” gdyż to właśnie firma Esbit w latach 30. XX wieku wprowadziła ten rodzaj paliwa do powszechnego użytku. Jej system podgrzewania posiłków oraz gotowania wody był pierwszym, który wykorzystano na skalę światową. Największy sukces wziął się z tego, że wykorzystywała go armia niemiecka, z którą był obecny na wszystkich frontach II wojny światowej. Zanim jednak rozgorzała ona na dobre, Esbit zawędrował także do ówczesnych podróżników, którzy potrzebowali niezawodnego sposobu na gotowanie w górach. Po II WŚ praktycznie każda armia rozpoczęła pracę nad swoimi systemami podgrzewania racji żywnościowych, i o ile sama maszynka do gotowania nie była czymś skomplikowanym (Brytyjczycy zaadaptowali niemiecką), to już paliwo każdy chciał mieć swoje. Mamy więc tutaj amerykański Trioxane, brytyjską Hexamine i Ethanol oraz inne, w tym najpopularniejszy Esbit czyli Methamine. Paliwa te różnią się między sobą przede wszystkim kalorycznością spalania, ale także czasem płonięcia.

Przez wiele lat na naszym rynku była dostępna tylko Heksamina (spolszczona nazwa) oraz Esbit. Oba paliwa mają podobną skuteczność, jeśli chodzi o podgrzewanie posiłków. I status quo trwałby do dziś, gdyby nie paliwo ZIP

Dziwne, że nikt w Polsce nie słyszał o tym rodzaju paliwa. Firma ZIP istnieje w Wielkiej Brytanii praktycznie od tego samego czasu, co popularny Esbit. Do dziś nic nie było wiadomo także o ich sztandarowym produkcie z linii ZIP Military – paliwie do gotowania, przeznaczonym dla wojska, które dostałem od Equipped.pl. Testy trwały prawie pół roku – sprawdzałem produkt pod każdym kątem: gotowanie w różnych temperaturach, czas spalania, kaloryczność, wodoodporność oraz inne zalety. Dziś mogę szczerze zapoznać Was z tym produktem.

Do czego służy paliwo ZIP?

Zip Military Fuel 15Mimo nowoczesnej technologii, jaka jest wykorzystywana w wojsku, nadal większość armii kultywuje najprostsze systemy do gotowania posiłków, w tym właśnie armia brytyjska. Jest to tańsze i prostsze, niż wyposażenie każdego żołnierza w palnik z epi-gazem. Owszem, używają amerykańskich MRE, ale jednak, jak już zauważyłem na wstępie, nie w każdych warunkach samo podgrzanie posiłku wystarczy.

ZIP jest paliwem naturalnym, które podczas spalania nie wytwarza praktycznie żadnych zapachów, a także żadnych trujących związków. Co to znaczy? Nie będzie nas czuć w całym lesie, jak w przypadku użycia Heksaminy i możemy używać paliwa ZIP w pomieszczeniach zamkniętych. Także, czym chwali się producent, wewnątrz pojazdu. Niby śmieszne, na pierwszą myśl, ale jednak ma to sens. Skąd wiadomo, kiedy przyjdzie nam gotować posiłek w jakichś ruinach albo w przedsionku namiotu? Nie możemy wykluczyć takiej sytuacji, więc tutaj duży plus za brak chemii. A zatem, jak można wykorzystać nasze paliwo ZIP?

  • Podgrzewanie produktów z racji żywnościowej – wszelkie konserwy lub inne jedzenie, nawet zapakowane w folię. Wtedy opakowanie wsadzamy do kubka wypełnionego wodą i stawiamy na kuchence. Ten sposób najczęściej jest wykorzystywany w sytuacjach militarno-survivalowych. Wtedy nawet nie wykorzystujemy całego kawałka paliwa – średnio wystarczy 3-5 minut na podgrzanie małej konserwy lub podobnej racji.
  • Gotowanie wody na ciepłe napoje, a także zupy. Nie ma to jak, gorąca herbatka, gdy pada deszcz i smaczna kawa z rana, gdy trzeba wygrzebać się ze śpiwora. W warunkach militarnych nie zawsze można sobie pozwolić na jakikolwiek ogień, więc nie zawsze się da przygotować coś na ciepło, ale gdy jest taka możliwość, to paliwo ZIP znakomicie się właśnie do tego nadaje. Jak zobaczycie niżej testy i czas pracy, to wyrobicie sobie zdanie na temat możliwości szybkiego doprowadzenie do wrzenia wody za pomocą paliwa ZIP. W sytuacjach survivalowych nic nie stoi na przeszkodzie, aby gotować na otwartym ogniu i gdy nie ma możliwości rozpalenia ognia lub gdy nie ma na to czasu, także można wykorzystać paliwo ZIP.
  • Gotowanie wody celem jej oczyszczenia. Procedura podobna do tej wyżej, jednak tutaj najważniejszą rzeczą jest oczyszczenie wody z wszelkich biologicznych zanieczyszczeń. Dopiero później możemy myśleć o kawie czy herbacie. Musimy też wodę gotować dłużej i dbać o bezpieczeństwo spożywania jej oraz przechowywania. Tutaj nasze paliwo niestety nie spisze się najlepiej. Wodę musimy gotować co najmniej 5 minut, a niektórzy zalecają nawet 10 + dodatkowe kilka minut, jeśli znajdujemy się powyżej poziomu morza.
  • Rozpalanie ognia w trudnych warunkach. Tutaj znakomicie sprawdza się ZIP. To chyba najlepszy produkt, jaki miałem możliwość testować właśnie do rozpalania ogniska. Można go porównać do WetFire z UST, ale jednak ZIP pali się większym płomieniem. W sytuacji survivalowej, gdy wszystko naokoło jest mokre lub gdy chcemy bardzo szybko rozpalić ogień użycie ZIP wydaje się bardzo dobrym pomysłem.
  • Ogrzewania ciała w trudnych warunkach. Dzięki temu, że ZIP pali się naprawdę dużym płomieniem, a kostki są tej wielkości, że palą się znacznie dłużej niż inne paliwa, to za pomocą małej kostki można ogrzać dłonie lub nawet stopy w sytuacji kryzysowej. Żeby zmusić Was do wyobrażenia sobie takiej sytuacji wystarczy, że przypomnę rok 1991 kiedy to słynny patrol B20 złożony operatorów SAS został rozbity, a żołnierze musieli uciekać wykorzystując techniki SERE. W książce o tej akcji autor wspomina że ogrzewali dłonie wykorzystując właśnie kuchenkę.

Powyższe możliwości wykorzystania paliwa ZIP ktoś mógłby nazwać bezsensowną stratą czasu na ich wypisywanie. Wydaje się normalne, że paliwo do palenia służy do palenia właśnie i można je wykorzystać do wszystkiego, co z tym związane. No jednak zmuszony jestem, aby napisać dokładnie, do czego można wykorzystać akurat ten typ paliwa, gdyż ma on zalety takie, a nie inne i lepiej się sprawdzi od konkurencyjnych materiałów o odmiennych parametrach.

 Testy

Nic nam po opisach producentów, bo każdy zachwala swój produkt – nie ma to, jak sprawdzić samemu, jakie parametry ma dana rzecz. I tak też zrobiliśmy z paliwem ZIP. Aby dokładnie sprawdzić, czy jest to naprawdę dobre paliwo podzieliliśmy nasze testowanie na kilka etapów. Jako, że wiadomo, że w ciepły przyjemny letni dzień każde paliwo będzie w stanie zagotować nam kubek wody na herbatę w podobnym czasie, to cierpliwe czekaliśmy na zimę.

Test 1: 250 ml wody, temperatura 0°C (brak przykrywki)

Pierwszy test polegał na zagotowaniu wody. Obok stanęła identyczna kuchenka z takim samym kubkiem, a produktem porównawczym była Heksamina. Czas zagotowania kubka wody dla produktu ZIP to 9,45 minuty. Heksamina wypaliła się po 8 minutach i nie doprowadziła wody do wrzenia.

Test 2: 250 ml wody, temperatura 1°C (brak przykrywki)

W porównaniu z Esbitem Zip wypadł podobnie (niestety, brak zdjęć). Mała tabletka Esbita szybko doprowadziła 250 ml wody do temperatury około 60-70°C i utrzymywała ja na tym poziomie przez kolejne kilka minut, jednak sam płomień malał. Paliwo ZIP dłużej doprowadzało wodę do temperatury 70°C ,jednak później szybko udało się doprowadzić wodę do wrzenia. O różnicach pracy obu paliw napiszę w podsumowaniu.

Test 3: Porównanie Zip i Etanol BCB. 250 ml wody, temperatura 5°C, silny wiatr (brak przykrywki)

Zip Military Fuel 10Żel BCB jest obecnie dostarczany niektórym jednostkom wojskowym w Wielkiej Brytanii. Zastąpił Heksaminę, gdyż nie nadawała się ona do użytku w pomieszczeniach zamkniętych lub o słabej wentylacji. Wystarczyło sobie zacząć gotować pod nisko rozbitym ponchem, aby szybko dostać zawrotów głowy. Żel jest tworzony z naturalnych paliw rolniczych (cokolwiek to oznacza), a nie kopalnych, stąd jego neutralność chemiczna i dobre parametry pracy w pomieszczeniach. Dodatkowo jest praktycznie bezzapachowy. Ciekawostką jest fakt, że jedna z polskich jednostek podległych DWS zakupiła kilkadziesiąt zestawów BCB do wyposażenia 1 linii. W skład tych zestawów wchodzi właśnie paliwo Etanolowe.

A jak żel BCB wypadł w porównaniu do Zip? Po pierwsze, żel nadaje się tylko do kuchenki BCB, która nie ma otworów wentylacyjnych na spodzie, inaczej żel będzie spływał z podstawki. Inna sprawa, to fakt, że żel pakowany jest w małe saszetki, które w pewnych sytuacjach mogą ulec zniszczeniu. Żel zapachu nie ma, ale brud łatwo później będzie się lepił do tak rozlanego paliwa gdzieś wewnątrz kieszeni lub ładownicy. Czas gotowania BCB to tylko 4,49 minuty. Doprowadził wodę do temperatury około 80°C i się wypalił. Zip doprowadził do wrzenia wodę w czasie 12 minut, a palił się prawie 16 minut. W tym teście przeszkadzał silny wiatr.

Test 4: Gotowanie. 250 ml wody, temperatura -18°C (brak przykrywki)

Brak wiatru spowodował, że nawet w tych warunkach Zip zdołał doprowadzić wodę do wrzenia w niecałe 10 minut. To bardzo dobry wynik. Podejrzewam, że to też wina wody, która z racji tego, że była niesiona w plecaku w pobliżu pleców miała temperaturę wyższą niż 5°C. I, oczywiście, braku wiatru.

Test 5: 250 ml wody, gotowanie z przykrywką w pomieszczeniu zamkniętym.

Zip Military Fuel 20Aby sprawdzić, czy rzeczywiście Zip daje sobie radę w pomieszczeniach bez wentylacji, postanowiłem zagotować wodę w garażu. Dodatkowo chciałem wykorzystać ten test, aby sprawdzić, jak najszybciej Zip jest w stanie zagotować wodę. Po 6 minutach woda mocno już parowała, a po 7 minutach została doprowadzona do wrzenia. Żadnych nieprzyjemnych zapachów nie stwierdziłem. Gotowałem na maszynce Esbit na stole i kawałku płyty MDF, a całość wydała mi się bardzo bezpieczna (na ile bezpieczne może się wydać palenie otwartego ognia w domu)

Test 6: Podgrzewanie żywności. Konserwa turystyczna 300g, temperatura 5°C, silny wiatr, maszynka z francuskiej racji żywnościowej.

Zip Military Fuel 09W tym teście chciałem sprawdzić, jak Zip radzi sobie z podgrzewaniem przetworzonej żywności. Najbardziej popularna konserwa tyrolska to częsty widok w turystyce – do dziś występuje także w różnych „eskach”. Duża 300-gramowa konserwa została otwarta, a mięso pocięte w mniejsze kawałki i dopiero całość położyłem na maszynce. Wykorzystałem tylko połówkę kostki Zip. Mięso zaczęło skwierczeć po minucie, a podgrzanie całej puszki do przyjemnie ciepłego posiłku zajęło 5 minut. Dużo? Wcale nie, biorąc pod uwagę wiatr, temperaturę i fakt, że to duża konserwa.

Test 7: Awaryjne rozpalanie ogniska

Zip Military Fuel 08Kilkakrotnie wykorzystaliśmy paliwo Zip do rozpalania ognia. Gdy wszystko naokoło było mokre, a ognisko było bardzo potrzebne, bo temperatura gwałałtowanie spadała, wystarczyło położyć paliwo w miejscu ogniska, podpalić je i układać rozpałkę bezpośrednio na nim.

Dzięki temu, że Zip pali się mocnym płomieniem i do tego prawie przez 16 minut, to rozpalenie ognia nawet w stosunkowo trudnych warunkach (padający deszcz czy śnieg) nie jest trudne.

Podsumowanie

Po prawie pół roku testów w różnych warunkach uzbieraliśmy tyle danych, że możemy określić paliwo Zip jako jeden z najlepszych produktów, jakie można zdobyć do przyrządzania posiłków i gotowania na maszynkach typu Esbit lub innych kombinowanych (amerykańskie nakładki na kubek też się nadają)

Co jest dobre w tym paliwie? Przede wszystkim to, że jest wykonywane z naturalnych materiałów. Nie śmierdzi, nie brudzi rąk, ani wyposażenia. Nie wydziela zapachów podczas spalania, nie dymi. Te ostatnie cechy, to z militarnego punktu widzenia bardzo istotne zalety. Ale żeby nie było kolorowo, paliwo ma też wady. Duża kaloryczność spalania została uzyskana dzięki dużemu płomieniowi. Jeśli używamy zamkniętej maszynki, to ognia nie widać, ale w nocy, na maszynce typu Esbit, płomień jest widoczny ze znacznej odległości. Wtedy trzeba pamiętać o umieszczeniu całego zestawu w dołku lub maskowaniu go w inny sposób. Oprócz tego, duży płomień jest bardzo wrażliwy na wiatr. Łatwo zostaje wtedy kierowany poza maszynkę i kubek, a przez to wydłuża się czas gotowania.

Jeżeli będziemy wykorzystywać Zip do rozpalania ognia, to tutaj duży płomień jest zaletą. Ogień nie tłamsi się i nie ginie dociśnięty gałązkami. Idzie natomiast do góry (osiąga nawet 15-20 cm wysokości) i obejmuje większość gałęzi.

W porównaniu do innych paliw Zip przekazuje swoją energię cieplną wolniej, ale dłużej. Pali się żywym, mocnym ogniem. Heksamina i Esbit, nawet gdy porównamy porcje podobnej wielkości, palą się na początku szybko, ale później ich wydajność spada. Producent podaje, że w dobrych, letnich warunkach można zagotować 500 ml w około 10 minut. Może trochę naciąga, ale można się przybliżyć do tego wyniku gdy zastosujemy przykrywkę, a temperatura będzie powyżej 15°C.

Zip Military Fuel 24Zip jest bardzo lekki. Masy kilku opakowań w survivalowym zestawie nie odczujemy zupełnie, ale z drugiej strony jest też większy, co tłumaczy dłuższy czas spalania. Pojedyncza kostka Zip jest dwa razy większa niż Esbita., co ma wady i zalety. Wada to fakt, że dwie kostki nie mieszczą się do kuchenki Esbita ( w trakcie przenoszenia) i zajmują więcej miejsca w bagażu. Zaleta jest taka, że kładąc jedną kostkę mamy pewność, że na 90% zagotujemy wodę. Esbit lub Heksamina musi być używana w większych ilościach. Zip jest wodoodporny – nie pali się położony na wodzie, w przeciwieństwie do WetFire, ale po wyciągnięciu z wody zapala się bez problemu nawet od krzesiwa.

Samo zapalanie kostki też jest proste i bezproblemowe. Zapałka i zapalniczka są najprostsze w użyciu, a do krzesiwa należy kawałeczek kostki rozkruszyć na proszek. W idealnych warunkach można rozpalić paliwo nie rozkruszając go za pomocą krzesiwa ale takie warunki nie występowały podczas testów.

Dlaczego raz udało nam się zagotować wodę szybciej, a raz wolniej? To jest związane z wieloma czynnikami. Po pierwsze – temperatura otoczenia. Gdy na dworze jest zimno, to woda, kubek i nawet maszynka nie nagrzewają się tak szybko, powodując w ten sposób straty paliwa. Identycznie jest z temperaturą wody lub z jej ilością, dlatego też zawsze gotujemy 250 ml. To mniej więcej szklanka herbaty lub kawy, a zagotowanie tej ilości wody jest szybsze, niż pełnego kubka. Dla dwóch osób można gotować 500 ml wody, ale moim zdaniem to strata czasu i paliwa, bo za nim ktoś zagotuje te 500 ml, to już ja z kolegą wypijamy swoją herbatę, a w następnym kubku podgrzewamy jedzenie lub po prostu stawiamy konserwę na maszynkę. Oszczędność czasu i paliwa.

Sam rodzaj kubka też ma znaczenie. Aluminiowe, mimo tego, że dużo ludzi ich nie lubi, pozwalają zagotować wodę szybciej. Stalowy kubek amerykański z cienką ścianką wypadał najlepiej, nowszy kubek Tatonki z grubej stali radził sobie gorzej. Pomaga też pokrywka, i to znacznie. Często stosujemy technikę stawiania na kubku racji żywnościowej zapakowanej w tworzywowy pojemnik. W ten sposób gorąca para podgrzewa dodatkowo jedzenie. Pamiętając o tych wszystkich zależnościach będziemy w stanie gotować w lesie szybko i sprawnie, bo nie zawsze będzie możliwość wykorzystania ogniska.

Zip to ciekawy produkt i, o ile jego dostępność oraz cena będą w miarę dobre na nasze polskie warunki, to polecam zapoznać się z zaletami tego paliwa.

Autorem tekstu jest Paweł “Super” Supernat z Survivaltech.pl

Survivaltech