Wizyta w Heckler & Koch. Część I

0

Heckler & Koch thumbDzięki uprzejmości firmy Cenrex,  mieliśmy okazję odwiedzić siedzibę Heckler & Koch w Oberndorfie. Firma istnieje od 1949 roku i specjalizuje się w produkcji broni strzeleckiej, a jej „sztandarowe” produkty znają chyba wszyscy – MP5 i MP7, G3, G36 czy hit ostatnich lat –HK416 i HK417. Poza tym to właśnie Niemcy z Oberndorfu spowodowali, że brytyjskie L85 zaczęły wreszcie działać i – pod nazwą L85A2 – służą do dziś  żołnierzom Jej Królewskiej Mości, którzy w końcu się do nich przekonali.

Nie można też zapominać o bezłuskowym karabinku HK G11, który w połowie lat 80. XX wieku uważany był za broń, która może zrewolucjonizować podejście do jej konstruowania, ale w końcu prace nad nim zostały przerwane, a program anulowano. W dużej mierze przyczyniło sie do tego zjednoczenie Niemiec i związane z tym problemy finansowe, ale również zmiana sytuacji militarno-politycznej, a co za tym idzie, także i doktryny militarnej RFN.

Podczas wizyty mieliśmy okazję zwiedzić fabrykę (niestety, na jej terenie obowiązuje zakaz rejestrowania obrazu), fabryczne muzeum oraz Grey Room, w którym zgromadzone są najnowsze oraz najbardziej charakterystyczne rodzaje broni produkowanej w Oberndorfie. Muzeum jest bardzo atrakcyjnie wizualnie, ale ta atrakcyjność przekłada się na duże trudności w robieniu zdjęć i oglądaniu szczegółów eksponatów. Mimo wszystko można tam zapoznać się z rozwojem konstrukcji broni produkowanej w H&K – w muzeum zgromadzono wiele eksponatów, w tym, co oczywiste, prototypy poszczególnych konstrukcji oraz ich wersje rozwojowe. Najciekawsze były oczywiście te eksponaty, których nigdzie indziej obejrzeć nie można (lub jest to trudne), czyli praktycznie pełna kolekcja G11 i karabinków XM8, które przewidywane były jako następca broni rodziny M4/M16. Niewątpliwą perełką ekspozycji jest karabinek-granatnik (a może granatnik-karabinek?) XM29 OICW, czyli potencjalnej broni amerykańskiego żołnierza przyszłości. Podobnie, jak w przypadku G11, także i ten program anulowano, zaś jego efektem jest granatnik XM125 i prace nad nim. XM29 w Oberndorfie wystawiany jest bez sytemu kierowania ogniem, ale i tak stanowi on nie lada gratkę dla miłośników broni strzeleckiej.

W okrytym legendami “Grey Roomie” zgromadzono w zasadzie eksponaty z bieżącej produkcji oraz kilka charakterystycznych dla H&K konstrukcji. Tam mieliśmy możliwość rozłożenia (oczywiście z pomocą) karabinka G11 i po obejrzeniu jego mechanizmów wewnętrznych już wiemy, dlaczego program anulowano. Tak skomplikowanej broni jeszcze żaden z nas nie widział, a w jej konstrukcji wykorzystano ponoć kilka patentów z konstrukcji… XIX-wiecznych parowozów.

Kolejną ciekawą konstrukcją był ukm HK121, który niedługo zostanie wystawiony do przetargu mającego wyłonić ukm MG5, który zostanie przyjęty do uzbrojenia Bundeswehry jako następca MG3. Egzemplarz był wykonany w kolorze RAL-8000 Green-Brown (coś pomiędzy Coyote Brown a Flat Dark Earth), a zamiast „klasycznego” dwójnogu miał zainstalowany chwyt przedni z wysuwanym dwójnogiem.

Druga ciekawostką były karabin wyborowy G28 w wersji „ciężkiej” i „patrolowej” (następcę PSG-1A2 i MSG-90A2). De facto jest to jedna broń, ale w komplecie dostarczany jest sam karabin z dwoma łożami przednimi, dwiema kolbami oraz dwoma celownikami (różniącymi się powiększeniem i masą). G28 w wersji „ciężkiej” ma masę o 1,6 kg większą, niż broń w wersji „patrolowej”, czyli jest to różnica zauważalna.

Także i ostatni hit H&K, czyli karabinek HK416 doczekał się nowego wcielenia, roboczo nazwanego HK416A5. Charakteryzuje sie ono nową barwą RAL-8000 (oczywiście wariant czarny też będzie dostępny), nową, węższą kolbą oraz nowym chwytem pistoletowym, we wnętrzu którego ukryto zestaw kluczy do obsługi broni i akcesoriów. Zmiany ”mechaniczne” objęły zastosowanie „europejskiego” mechanizmu spustowo-uderzeniowego (w odróżnieniu od „amerykańskiego” umożliwia zabezpieczenie nieprzeładowanej broni) oraz nowego regulatora gazowego, który jest znacznie prostszy w obsłudze od dotychczasowego – ta zmiana wymusiła także przekonstruowanie muszki i jej podstawy. W nowej broni przeniesiono ją z węzła gazowego na odcinek lufy pomiędzy nim a urządzeniem wylotowym.

W drugiej części relacji z pobytu w H&K zaprezentujemy Wam filmy i szczegółowe zdjęcia wybranych modeli broni, a także krótko opiszemy wrażenia ze strzelania z nich.