Wizyta w Heckler & Koch. Część II

0

Heckler & Koch II thPrzedstawiamy długo oczekiwaną drugą część relacji z wizyty Equipped.pl (część pierwsza tutaj) w siedzibie koncernu Heckler & Koch, tym razem okraszoną filmami ze strzelnicy, prezentującymi strzelania z broni produkowanej w Oberndorfie. To nasze pierwsze przymiarki do filmików, więc prosimy o odrobinę wyrozumiałości 😉

HK416

Na pierwszy ogień poszedł HK416A5 (oznaczenie „robocze”), czyli najnowsze wcielenie broni używanej między innymi przez jednostki podległe Dowództwu Wojsk Specjalnych. W broni wprowadzono zmiany, których domagali się jej użytkownicy, przede wszystkim z jednostek specjalnych z różnych krajów. Pierwszym co rzuca się w oczy w nowej broni jest kolor – RAL-8000 Green-Brown (zbliżony do Coyote Brown/Flat Dark Earth). Kolejną zmiana jest zastosowanie nowej, węższej kolby o zmienionym kształcie, wyposażonej w gumową stopkę. Przekonstruowany został także kabłąk (obecnie jest nieco większy i wyoblony w dół, co ułatwia strzelanie w grubych rękawicach, choć kabłąk można w razie potrzeby złożyć) i chwyt pistoletowy, od dotychczasowego bardziej ergonomiczny, zaś w jego wnętrzu, w komorze zamykanej klapką w dnie, umieszczono zestaw kluczy przydatnych przy obsłudze broni. Dzięki temu z zaczepów pasa nośnego zniknęła końcówka wkrętaka, wkomponowana w ich obrys, służąca do odkręcania śruby mocującej łoże przednie. W broni zastosowano także nowy, dwupołożeniowy regulator gazowy (część dotychczas produkowanych HK416 była weń wyposażona). Jest on łatwo dostępny z zewnątrz broni i do przestawienia nie wymaga użycia żadnych narzędzi. Jego nastawy umożliwiają strzelanie „zwykłe (N) oraz z tłumikiem (S). Nowy regulator gazowy wymusił także przekonstruowanie węzła gazowego, co z kolei spowodowało usunięcie z niego składanej podstawy muszki. Obecnie znajduje się ona na lufie, pomiędzy węzłem gazowym a urządzeniem wylotowym – przy okazji wydłużeniu uległa więc linia celownicza.

Zmianą niewidoczną z zewnątrz było przekonstruowanie urządzenia spustowo-uderzeniowego. Obecnie jest ono typu „europejskiego”, czyli pozwalającego na zabezpieczenie nieprzeładowanej broni (broni z nienapiętym kurkiem), w odróżnieniu od „amerykańskiego”, które umożliwiało to wyłącznie po przeładowaniu.Niebawem zostanie ujawniona kolejna wersja tego karabinka ze zmienioną komorą spustową, w pełni dostosowaną dla strzelców lewo- i praworęcznych, czyli ze zdublowanymi wszystkimi manipulatorami.

HK417

HK417 to karabin automatyczny przystosowany do strzelania amunicją 7,62 mmx51 NATO, umożliwiający prowadzenie ognia pojedynczego i ciągłego. Wersja, z której strzelaliśmy przeszła modyfikacje podobne, jak HK416A5 i objęły one: kolor, kolbę, chwyt pistoletowy (z gniazdem na zestaw kluczy), regulator gazowy, mechanizm spustowo-uderzeniowy i kabłąk. Dostęp do regulatora jest możliwy przez wycięcie w łożu przednim z szynami i jest nieco gorszy, niż w przypadku HK416, ale HK417 może być wyposażony w łoże obejmujące praktycznie całą długość 16-calowej lufy, co pozwala na montowanie na broni silnych celowników optycznych wraz z przystawkami nokto- i termowizyjnymi.

Jak się z tej broni strzela – widać na filmie. Karabin niewiele tylko cięższy, niż HK416, zasilany jest o wiele silniejszą amunicją karabinową 7,62×51 mm NATO. Przez to odrzut i podrzut broni są odczuwalnie większe, choć strzelanie nie jest nieprzyjemne, ale trafienie w cel, zwłaszcza strzelając seriami, wymaga dobrego opanowania karabinu. Znacznie lepiej strzela się z HK417 opartego na dwójnogu – wówczas broń pokazuje swoje zalety, które doceniła m.in. Bundeswehra, która rozważa zakup partii tego typu karabinów dla pododdziałów znajdujących się w Afganistanie, gdzie wymiana ognia bywa często prowadzona na dystansach powyżej 300 m, na których broń strzelająca amunicją 5,56 mmx45 NATO okazuje się nieskuteczna, a broń wyborowa, strzelająca wyłącznie ogniem pojedynczym, nie zapewnia odpowiedniej siły ognia, a poza tym jest zbyt droga, by wyposażyć w nią większą liczbę żołnierzy, co dotyczy także (ale również w uwagi na masę broni) karabinów maszynowych.

HK MP7

Pistolet maszynowy MP7 był miłą odmianą po przyjemnym, ale „dynamicznie oddziałującym na strzelca” HK417. Jest to broń strzelająca amunicją 4,6×30 mm, umożliwiająca prowadzenie ognia pojedynczego i ciągłego, działająca na zasadzie (dość niezwykłej w przypadku pm-ów) odprowadzenia części gazów prochowych przez boczny otwór w ścianie lufy. MP7 wyposażony jest w szynę MIL-STD-1913 ciągnącą się przez całą długość grzbietu komory zamkowej (dwie dodatkowe można zamocować na jej bokach), wysuwaną kolbę oraz integralny, składany chwyt przedni. Zasilany jest z magazynków o pojemności 20, 30 i 40 nabojów. Pistolet nie jest wyposażony w stałe przyrządy celownicze – zarówno mechaniczne, jak i optoelektroniczne montowane są na szynie grzbietowej. Broń ma długość 638 mm z kolbą rozłożoną i 415 z wsuniętą, masę wynoszącą ok. 1,8 kg oraz poligonalną lufę długości 180 mm. Szybkostrzelność wynosi około 950 strz./min, a pociski uzyskują prędkość wylotową 725 m/s oraz energię 525 J. System zabezpieczeń obejmuje nastawny bezpiecznik-przełącznik rodzaju ognia oraz bezpiecznik w spuście.

Z broni strzela się bardzo przyjemnie – odrzut i podrzut są znikome i prawie nieodczuwalne przez strzelca, a sam MP7 jest bardzo celny. Obsługa pistoletu maszynowego jest łatwa, zaś manipulatory (zdublowane po obu stronach) rozmieszczono z zachowaniem zasad ergonomii. Jedyne, do czego można się przyczepić, to sposób przeładowania rodem z M4/M16, czyli dźwignią umieszczoną na tyle komory zamkowej. Mała masa MP7 oraz niewielkie oddziaływanie na strzelca pozwala na strzelanie z wykorzystaniem kolby, bez kolby z użyciem chwytu przedniego oraz z jednej ręki – to ostatnie raczej tylko awaryjnie, ale skutecznie na niewielkie odległości. Do broni można dołączyć tłumik, który skutecznie ogranicza głośność wystrzału – nie można mówić o wytłumieniu do poziomu, na którym słychać tylko pracę mechanizmów broni, ale w niewielkim pomieszczeniu krytej strzelnicy można strzelać bez ochronników słuchu i normalnie się przy tym porozumiewać.

HK MG4

Karabinek maszynowy MG4 to broń wsparcia zasilana amunicją 5,56×45 mm, czyli można rzec, że stanowi odpowiednik amerykańskiego M249 SAW czy izraelskiego Negeva. MG4 ma masę 7,9 kg, więc strzelanie stosunkowo słabą amunicją pośrednią nie powoduje dużego oddziaływania broni na strzelca i pozwala na celne prowadzenie nawet ognia seryjnego. Oczywiście, okupione jest to mniejszą energią, przebijalnością, zasięgiem i mocą obalającą wystrzeliwanych zeń pocisków, w porównaniu do rkm strzelających amunicją 7,62×51 mm, ale za to sama broń jest znacznie lżejsza, a strzelec może zabrać więcej amunicji. Karabinek maszynowy MG4E ma długość 1030 mm, ale dzięki składanej w bok kolbie można ją zmniejszyć do 830 mm.

Z MG4E strzela się przyjemnie – jest dopracowany pod względem ergonomicznym i „przyjazny dla strzelca” – dzięki niewielkiej masie można z niego strzelać także w postawie stojącej, choć z całą pewnością nie jest to sposób zalecany do strzelania z tego typu broni. Komfort strzelania podnosi opora naramienna i regulowany na wysokość dwójnóg, a w celnym prowadzeniu ognia mogą pomóc celowniki, które można zamontować na szynie MIL-STD-1913 zainstalowanej na pokrywie komory zamkowej.

HK121

Uniwersalny karabin maszynowy HK121 był najcięższą i ostatnią bronią, z której dane było nam strzelać. Broń ta ma być niebawem oferowana Bundeswehrze w przetargu na MG5, czyli następcę używanego od niemal 45 lat ukm MG3 (będącego z kolei w prostej linii „potomkiem” MG-42). Zgodnie z wymaganiem zamawiajacego, nowy ukm ma mieć dokładnie takie same punkty mocowania, jak dotychczas używany, co pozwoli bez żadnych przeróbek wykorzystywać go na pozostających w wyposażeniu armii podstawach, obrotnicach, montażach w pojazdach, czy stanowiskach zdalnie sterowanych. Broń występuje w kilku odmianach, my mieliśmy okazję strzelać z „klasycznego” ukm, a w Grey Room wystawiony był karabin w wersji rkm.

Różnicą, poza  kolorem FDE, było inne łoże przednie, krótsza lufa (do HK121 przewidziane są trzy długości luf) oraz pozbawienie broni dwójnogu, który zastąpiony został przez przedni, dodatkowy chwyt z integralnym, składanym do jego wnętrza dwójnogiem.

Broń jest bardzo składna i ergonomiczna, a dość duża masa, wynosząca ok. 11 kg (w wersji ukm) sprawia, że nawet przy strzelaniu dość silnym nabojem 7,62×51 mm NATO odrzut jest stosunkowo niewielki. W wersji ukm i rkm karabin ma tworzywową, składaną na lewą stronę broni kolbę z oporą naramienną, długą szynę montażową na pokrywie komory zamkowej oraz składaną muszkę – mechaniczny, przeziernikowy celownik montowany jest na szynie MIL-STD-1913.

HK MP5SD3

I na koniec odrobina klasyki. Kolejnym pistoletem maszynowym, z którego dane było nam strzelać, była „legenda” i pm niemal kultowy, czyli MP5 w wersji wytłumionej MP5SD3. Broń strzela bardzo popularną amunicją 9×19 mm Para i jest używana przez wiele jednostek policyjnych (rzadziej wojskowych) na całym świecie. Cóż, należy stwierdzić, że kult, jakim otacza się MP5 jest w pełni uzasadniony – broń, choć mająca na karku niemal 50 lat, strzela naprawdę świetnie. MP5SD3 ma dość dużą masę, dzięki czemu podczas strzelania nabojem pistoletowym praktycznie nie oddziałuje na strzelca, a przy tym jest celna – choć rzadko strzela się z niej na odległość rzędu 50 m, to nawet przeciętny strzelec nie będzie miał problemu, by z tej odległości trafić w cel wielkości sylwetki strzelając krótkimi seriami. MP5, jak na swoje lata, jest ergonomiczny, a w wersji wytłumionej strzelanie z niego przypomina strzelanie z wiatrówki zasilanej CO2, i to zarówno pod względem oddziaływania na strzelca, jak i efektów dźwiękowych – można z niego prowadzić ogień na zamkniętej strzelnicy nie mając założonych ochronników słuchu. Oczywiście nie jest to zalecane, ale nawet w takiej sytuacji poziom hałasu jest niegroźny dla słuchu, choć odbiega od tego, co można zobaczyć na filmach.

Więcej zdjęć z wizyty w Heckler & Koch: