SRS – Sucha Racja Specjalna

2

Racje żywnościowe, tzw. suche, stanowią podstawowe pożywienie żołnierzy w polu. Ze względów praktycznych, popularne są także wśród survivalowców, turystów, uczestników milsimów – jedno opakowanie zawiera najczęściej pełny posiłek, z możliwością przygotowania go na ciepło oraz szereg dodatków, zazwyczaj słodkich. W Polsce najpopularniejsze są rodzime „eski”, czyli racje typu S, stanowiące standard w Wojsku Polskim oraz amerykańskie MRE, pozyskiwane mniej lub bardziej legalnie własnym sumptem. Rzadziej spotykane są racje niemieckie, brytyjskie, czy francuskie, te ostatnie najbardziej pożądane ze względu na walory smakowe.

Kto kiedykolwiek miał styczność z „eską” wie, że nie była ona ani pożywna, ani wybitnie smaczna, przygotowanie czegokolwiek na ciepło było czasochłonne, więc kto tylko mógł starał się korzystać choćby z MREsów, łatwych do przygotowania, znośnych w smaku, ale o składzie zbliżonym do tablicy Mendelejewa.

Wojskowy Ośrodek-Badawczo Wdrożeniowy Służby Żywnościowej Wojska Polskiego opracował nowe racje, które mają łączyć najlepsze cechy „eski” oraz MRE – nazwano je Suchymi Racjami Specjalnymi, w skrócie SRS.

SRS dostarczany jest w opakowaniu z grubej folii w kolorze zielonym, której można użyć po zjedzeniu racji jako worka na odpadki. Wielkość pakietu, ważącego około 500 gram, została dobrana tak, że powinna się mieścić w kieszeni spodni polowych, choć takiej metody przenoszenia nie polecamy, gdyż jest po prostu niewygodny. Podobnie jak w przypadku MRE, całodzienne zapotrzebowanie kaloryczne żołnierza działającego w polu, obliczane na 3300 kcal, pokrywają trzy racje SRS.

Nowością odróżniającą SRS od eski jest bezpłomieniowy podgrzewacz chemiczny, podobny do znanego z MRE, ale niezawierający karbidu więc niewytwarzający charakterystycznego zapachu. Umożliwia on szybkie (około 12 minut, w zależności od warunków zewnętrznych) podgrzanie posiłku do temperatury około 40 °C. Druga nowinka to postawienie na maksymalne obniżenie ilości konserwantów i innej chemii w posiłkach – główne dania, na razie tylko mięsne, pakowane są w miękką puszkę aluminiową, podobną do tych, w jakich sprzedawane są pasztety czy konserwy i przypominają, zarówno w smaku, jak i z wyglądu, jedzenie domowe lub dania gotowe sprzedawane w słoikach. Do przedłużenia trwałości posiłku zastosowano sterylizację, a nie faszerowanie chemią, co obniżyło okres przechowywania do trzech lat, ale za to pozwoliło zachować praktycznie niezmieniony smak potraw. Obecnie dostępnych jest kilka wersji menu, a być może pojawią się kolejne – niejedzący mięsa na razie nie mają co liczyć na danie główne z SRS.

W dodatkach postawiono na liofilizaty znane z żywności wyprawowej – są lekkie, można je jeść na sucho lub po dodaniu niewielkiej ilości wody. Znajdziemy również batony musli z owocami lub z czekoladą i rzecz, bez której racji żywnościowej nie można by uznać za kompletną – nieśmiertelne suchary specjalne SU-1, ale już nie łamiące zęby panzerwafle, a ich „uszlachetnioną wersję”. Do popicia SRS służy znajdujący się w zestawie napój w proszku. Inne, dotąd niespotykane w racjach żywnościowych elementy, to trzy kapsułki z suplementami diety magnez+witamina B6, wapń+witamina D3 oraz żeń-szeń, zwiększającymi wydolność organizmu czy obniżającymi poziom zmęczenia. Zła informacja dla koneserów – zagęszczonego “turbomleka” w tubce, nie przewidziano w SRS. Ostatni element to pakiet akcesoriów – łyżka, serwetki, przyprawy, cukierek z kofeiną oraz guma do żucia.

SKŁAD SRS

(C) Wojskowy Ośrodek Badawczo - Wdrożeniowy Służby Żywnościowej

  1. Główne danie: konserwa mięsna z ryżem i warzywami, pulpety w sosie pomidorowym, fasolka po bretońsku, gulasz z kaszą gryczaną, karkówka z warzywami, spaghetti, kurczak z ryżem, bigos z kiełbasą lub pulpety w warzywach)
  2. Suszona kiełbasa lub szynka
  3. Owoce liofilizowane (ananas, jabłko, banany lub mieszanka)
  4. Batony musli
  5. Suchary specjalne SU-1
  6. Napój instant (kilka smaków)
  7. Cukierek z kofeiną
  8. Guma do żucia
  9. Pieprz
  10. Sól
  11. Suplementy diety: magnez+witamina B6, wapń+witamina D3, żeń-szeń
  12. Łyżka plastikowa
  13. Chusteczka nawilżana
  14. Podgrzewacz chemiczny
  15. Woda do podgrzewacza, dostarczana oddzielnie.

Dzięki uprzejmości WOBWSŻ ekipa Equipped.pl miała możliwość przetestowania na własnych brzuchach racji SRS. Mając porównanie z dużą ilością spożytych MRE, możemy śmiało powiedzieć, że polskie SRS smakują o niebo lepiej – absolutny brak chemii robi swoje, a smak potraw jest taki, jak w przypadku przyrządzenia jedzenia w domu. Testowaliśmy dwa rodzaje racji – karkówkę z warzywami (duże kawałki dobrego mięsa w sosie) oraz spaghetti (a mamy w zapasie jeszcze kolejne zestawy). Liofilizowane dodatki są specyficzne, jednym smakują, innym nie – takich ich urok. Batony musli mogłyby być nieco większe, przydałoby się również nieco czekolady, która potrafi postawić na nogi nawet po dużym zmęczeniu. Gumy do żucia z kofeiną, szczególnie te zawierające solidną jej dawkę, też mogłyby znaleźć się w składzie SRS.

Mamy natomiast pewne obiekcje związane ze sposobem pakowania głównego dania:

  • sposób jej otwierania uniemożliwia skończenia jedzenia w późniejszym czasie. Gdyby zapakowano posiłki w torby zbliżone do tych z MRE, trzymanych w pionie i otwieranych z góry, możliwe byłoby przerwanie spożywania i bezpieczne, bez ryzyka wylania się zawartości, jeśli odpowiednio się je zamknie lub zawinie, przeniesienie, choćby w plecaku czy w kieszeni.
  • sztywniejsze boki „puszki” mają tendencje do deformowania się – posiłek, a szczególnie sos, może się wylać po otwarciu. Fakt ten dobrze widać na jednej z fotografii.
  • sztywna konstrukcja uniemożliwia ogrzanie całości posiłku – z podgrzewaczem styka się tylko górna albo dolna powierzchnia puszki. W przeciwieństwie do miękkiej „torebki” w MRE, którą można ugniatać podczas procesu podgrzewania, powodując stosunkowo równomierne podgrzanie zawartości, aluminiowa puszka skutecznie to uniemożliwia.

Jako, że SRS są wciąż na etapie opracowywania, liczymy że nasze uwagi zostaną uwzględnione w procesie ustalania ostatecznego ich kształtu i zawartości – zdamy „raport ze spożycia” Komendantowi Ośrodka.

Racje SRS udostępnił Wojskowy Ośrodek Badawczo – Wdrożeniowy Służby Żywnościowej.

  • Piotrek

    fajna recenzja z humorem prosimy o więcej takich

  • ania

    a gdzie mozna kupic dla siebie prywatnie na sprobowanie? 🙂