Nite Ize Gear Tie

0

Czasami trzeba przytroczyć jakiś element ekwipunku do plecaka, ale nie za bardzo jest jak – szczególnie dolegliwe jest to w takich, w których brakuje taśm kompresyjnych albo jest tylko jedna, niezapewniająca żadnej stabilizacji. Kiedy indziej coś co trzeba dołączyć lub połączyć może być po prostu zbyt duże, a taśma za krótka, by tego dokonać. Zazwyczaj w ruch idą wtedy sznurki, dodatkowe taśmy, troki lub najbardziej popularny w naszych kręgach paracord i zaciski do kabli. Teraz doszło jeszcze jedno rozwiązanie – GearTie.

Co to tak właściwie jest? Gear Tie to wyprodukowane przez dostarczającą różnego rodzaju użyteczne gadżety firmę Nite Ize, elastyczne złączki, „sznurówki” wielokrotnego użytku składające się z mocnego, ale bardzo giętkiego drutu w szorstkiej gumowej otulinie. Umożliwiają one łączenie, kompresowanie i mocowanie różnych przedmiotów, w niemal każdych warunkach.

OK, wszystko brzmi fajnie, ale w czym właściwie są lepsze od paracordu czy zacisków, łatwo dostępnych, bardziej uniwersalnych no i przede wszystkim tanich? Otóż Gear Ties są wielorazowe, a raz użyty zacisk trzeba przeciąć, aby wydostać rzeczy za jego pomocą złączone. Linka musi zostać zawiązana na supeł, przez co czas wyjęcia przedmiotu w ten sposób umocowanego jest zazwyczaj długi, a wydłużyć się może jeszcze bardziej, gdy węzeł się zaciśnie – można mieć niemal 100-procentową pewność, że w rękawicach odwiązać się takiego połączenia nie da. Jeszcze gorzej, gdy pada deszcz, linka czy sznurek nasiąknie wodą, a na dodatek zamarznie – bez przecinania się nie obejdzie. Gear Ties nie trzeba wiązać na supeł, wystarczy je tylko zwinąć (na podobieństwo drucików, którymi producenci opasują różnego rodzaju przewody – choćby od słuchawek do telefonu) – są dość grube, więc spokojnie można z nimi pracować w rękawicach, nawet zimowych, a spróbujcie zrobić poprawny węzeł w jednopalczastych łapawicach. Nie nasiąkają wodą, w niskich temperaturach robią się nieco sztywniejsze, ale nie zamarzają i wciąż łatwo się je wygina, zwija czy skręca. Ze względu na szorstką powierzchnię zewnętrzną Gear Ties nie ślizgają się, a połączone nimi przedmioty nie mają tendencji do przesuwania. Dodatkowo, gumowa powłoka będzie chronić rzeczy przed porysowaniem czy zadrapaniem – nie ma obawy, uszkodzi się je albo zarysuje, co może stać się przy silniejszym ściągnięciu plastikowych zacisków.

Do czego mogą przydać się te „sznurówki”, w zależności od długości:

  • mocowania karimaty do plecaka;
  • kompresowania opakowań;
  • troczenia nart, kijków, czekanów, łopatek lawinowych do plecaków;
  • zawieszania lamp czy pojemników z jedzeniem pod sufitem;
  • łączenia nart z kijkami;
  • organizowania kabli;
  • mocowania rowerów;
  • dołączania wędek czy nart do bagażników samochodowych;
  • improwizowania statywu;
  • podczas domowego remontu, gdy stojąc na drabinie trzeba coś zrobić z puszką farby;
  • rozwiązywania wielu innych mniej lub bardziej codziennych problemów – każdy znajdzie pewnie jeszcze niejedno zastosowanie dla Gear Tie.

Gear Tie nie zastąpi w pełni linek czy zacisków, jednak w wielu sytuacjach sprawdzi się od nich znacznie lepiej, głównie ze względu na brak potrzeby mocnego ich wiązania oraz łatwe odłączanie. Można powiedzieć, że jest to komfortowe, choć droższe, uzupełnienie paracordu czy zacisków, które i tak większość bardziej „taktycznych” turystów niemal wszędzie ze sobą nosi. Nie ma co liczyć, że a pomocą Gear Tie uda się zawiązać buta, zastąpić pękniętą linkę ściągającą komin plecaka czy też odciąg w namiocie, ale nie do tego zostały one przecież stworzone. Puryści survivalowi również pewnie nie spojrzą na nie łaskawym okiem, pozostając przy kłębku linki wrzuconej do kieszeni i używanej w razie potrzeby (ale tutaj Gear Tie ma przewagę – nie splącze się w węzeł nie do rozwiązania, do czego tendencję ma paracord), choć może to być błędem, bo dłuższe Gear Tie mogą sprawdzić się również w pracach obozowych.

„Sznurówki” dostępne są w szerokiej gamie kolorów, również tych bardziej militarnych oraz w następujących wariantach długości: 7,5 cm, 15 cm, 45 cm, 60 cm oraz 80 cm – każdy znajdzie odpowiadający mu rozmiar, choć nie ma tutaj takiej dowolności, jak w przypadku paracordu – długość Gear Tie jest ograniczona przez producenta, nie da się (to znaczy – pewnie się da, ale nie ma to sensu) ich pociąć na mniejsze odcinki, jak można to uczynić z linką, no i są od niej znacznie droższe Ustąpią jej również pod względem nośności (ciężaru, który można nimi przymocować), ale biją paracord na głowę, jeśli chodzi o wygodę użycia, są też znacznie bardziej estetyczne, niż „środki doraźne”, ale też i mniej „taktyczne”, co może mieć dla niektórych znaczenie. Po prostu mają one swoje ograniczenia, których trzeba być świadomym decydując się na zakup, podobnie jak przy kupowaniu samochodu klasy SUV – niby w teren wjedzie, ale nie w taki, jak Land Rover Discovery, choć na szosie czy w niezbyt trudnym terenie pobije „Dyskotekę” na głowę pod względem komfortu podróży. Tak samo jest z Gear Tie: jeśli ktoś jest ortodoksyjnym survivalowcem czy po prostu nie potrzebuje ułatwień – raczej ich nie kupi. Jeśli zaś komuś zależy na wygodzie użytkowania, estetycznym wyglądzie i nie przewiduje on konieczności robienia tratwy, rzutki do przejścia rozpadliny czy też wiązania noża survivalowego do kija, by zrobić włócznię, to powinien się w Gear Tie zaopatrzyć – na pewno nie będzie narzekał. A jak komuś będzie się nudzić to Gear Ties mogą posłużyć jako kreatywna zabawka, ot kolejne zastosowanie.

Dystrybutorem Gear Ties w Polsce jest firma ESM.