Mountain MCCUU – “górski MARPAT”

0

Wraz ze wzrostem zaangażowania Piechoty Morskiej USA w działania w górzystych częściach Afganistanu, okazało się że, wydawałoby się nowoczesne, umundurowanie przeznaczone do działań w zimowych warunkach atmosferycznych niekoniecznie sprawdza się w afgańskich górach – rozpoczęto więc zaawansowane prace nad nowymi zestawami odzieży, które uzupełnić miały standardowe mundury MCCUU, klasyczne ocieplacze polarowe i komplety APECS. W wyniku szeroko zakrojonych prac, do których zaprzęgnięto nie tylko użytkowników wojskowych, ale też cywilnych specjalistów związanych ze sportami wysokogórskimi, utworzono odpowiednik armijnego ECWCS III, nazwany Mountain Cold Weather Clothing System (MCWCS).

Jednym z proponowanych elementów był zmodyfikowany, specjalistyczny mundur polowy, nazywany górskim wariantem MCCUU (Mountain MCCUU). Nie został on ostatecznie przyjęty do wyposażenia, jednak niewątpliwie stanowi bardzo ciekawy przykład umundurowania stworzonego pod kątem bardzo specyficznych warunków użytkowania.

Wszystkie testowe komplety zostały uszyte przez firmę American Power Source z interesującego materiału, zbliżonego do cienkich tkanin typu softshell używanych w odzieży górskiej. Na metkach znajduje się wpis, że materiał to mieszanka 50% nylonu i 50% bawełny, jednak zarówno w dotyku jak i w funkcjonowaniu, daleko odbiega on od standardowego materiału o takim samym składzie, używanego w zwykłych mundurach MCCUU.  Być może jest to po prostu błędna informacja. Najprawdopodbniej jest to materiał o składzie 98-99% nylon i 1-2% elastycznego spandexu.Materiał pokryty jest cienką warstwą repelentu DWR powodującego perlenie się kropli wody na jego powierzchni i spływanie ich w trakcie ruchu. Charakteryzuje się też dobrą oddychalnością i odpornością na podmuchy wiatru – widać, że powstał z myślą o terenach górskich. Materiał wymaga też noszenia munduru nie na gołą skórę, a na bieliznę termiczną – bluzę z długimi rękawami oraz kalesonami, w przeciwnym wypadku nie będzie działał tak jak powinien. Wedle niektórych źródeł, na materiał została zaaplikowana apretura z Permatryny, działającej odstraszająco na insekty.

BLUZA

Na pierwszy rzut oka przypomina bluzę standardowego MCCUU – prosta w kroju, z lekkim wcięciem w talii, wyposażona w cztery kieszenie (dwie piersiowe, dwie na ramionach), kończąca się równo z pośladkami. Na tym jednak podobieństwa się kończą.

Kołnierz bluzy jest podobny do znanego z MCCUU, ale ma nieco inny krój – niższy przy końcach, wyższy w okolicy karku. Podobnie, jak w przypadku klasycznego munduru można go nosić wyłożony lub postawiony. Zupełnie inny jest sposób zapinania – zrezygnowano z zapięcia na guziki na korzyść dwubiegowego, klockowego zamka błyskawicznego YKK wszytego na całej długości bluzy – od dolnej krawędzi do kołnierza. Ekspres chroniony jest listwą zapinaną na trzy napy. Nie ma listwy osłaniającej zamek od strony ciała użytkownika.

Kieszenie piersiowe, w przeciwieństwie do tych z MCCUU, nie są płaskie (choć kształt jest identyczny), ale mają wykonane mieszki w dolnej i zewnętrznej krawędzi, przez co zwiększyła się ich pojemność. Zapinane są klapkami z dwoma krótkimi odcinkami rzepa każda, przy czym w lewej klapce pośrodku wykonano szczelinkę na długopis (podzielony szew utrzymujący klapkę kieszeni). Kieszenie na ramionach różnią się jeszcze bardziej od swoich odpowiedników z „klasycznego” munduru USMC. Klapki je zamykające mocowane są rzepem, a nie guzikami – to znacznie lepsze rozwiązanie, jeśli chodzi o kieszenie na rękawach, bo zapinanie, zwłaszcza po omacku i w rękawiczkach, guzików może być uciążliwe. Podobnie, jak w kieszeniach piersiowych, również i w naramiennych zastosowano mieszki przy zewnętrznej i dolnej krawędzi. Zadbano także o elementy szybkiej identyfikacji, ale umieszczono je dość nietypowo. Pośrodku klapki kieszeni umieszczony jest kwadracik miękkiej części rzepa, do której mocuje się odpowiadający mu wielkością identyfikator. Ten z kolei przyszyty jest do tasiemki, której koniec wpuszczony został pod ścieg mocujący klapkę kieszeni, zaś pod znacznikiem IR przyszyty jest fragment ostrego rzepa. Gdy oznaczenie IR nie jest potrzebne, wpuszcza się je do wnętrza kieszeni. Jeśli trzeba go użyć – wyciąga się tasiemkę na zewnątrz i przypina znacznik rzepem.

Najciekawszym elementem bluzy są wstawki elastyczne w okolicy łokcia. W przeciwieństwie do MCCUU nie ma na łokciach łat wzmacniających, które tworzą jednocześnie kieszenie na wkłady piankowe. W omawianej bluzie zastosowane zostały dość duże płaty elastycznego Spandexu wszyte tak, że obejmują dookoła cały staw łokciowy, co daje to bardzo dużą swobodę ruchu. Można to odczuć w czasie „codziennego” noszenia bluzy (przy zgięciu ręki nie ma efektu „zjeżdżania” mankietów), ale najlepszy efekt daje włożenie ochraniaczy łokci. W przeciwieństwie do twillu NYCO z MCCUU, po ścisłym dopasowaniu nałokietnika i zgięciu ręki w łokciu nic nie ogranicza ruchu ręki. Nie ma też wrażenia, że każdy kolejny ruch ręką w łokciu powoduje wysuwanie się materiału munduru spod nałokietnika – elastyczna dzianina wstawki rozciąga się w czterech kierunkach, dzięki czemu osłona łokcia pewnie tkwi na swoim miejscu, a dzianina pod nią „pracuje”.

Mankiet rękawa jest rozwiązany identycznie, jak w MCCUU – zapięcie stanowi patka z guzikiem, współpracująca z trzema dziurkami wykonanymi w mankiecie. Takie rozwiązanie, choć trudniejsze w zapinaniu, powoduje, że nie ma wystającego guzika, który może się zaczepić np. o elementy ekwipunku lub po prostu urwać.

SPODNIE

Różnią się od swojego odpowiednika z MCCUU znacznie bardziej, niż bluza. Wykonane z takiego samego materiału, jak ona, również mają elastyczne wstawki i – w zasadzie – poza konstrukcją pasa są zupełnie inne, niż spodnie „klasyczne”.

Pas spodni na bokach zaszytą ma „samoregulację” – fragmenty taśmy gumowej, które odpowiadają za dopasowanie spodni do ciała, w ramach „tolerancji rozmiarowych”. Z zewnątrz pasa przyszyto siedem szlufek, zaś wewnątrz, z przodu, naszyte są jeszcze dwie, ale tym razem poziome. Przeznaczone są one do wpięcia szelek takich, jak zastosowane w spodniach L5 ECWCS III gen. Pas zapinany jest na guzik, a rozporek za pomocą jednobiegowego, kostkowego zamka błyskawicznego.

Poniżej pasa znajdują się cztery kieszenie – dwie na pośladkach i dwie biodrowe, wszystkie wpuszczane. Mieszki kieszeni mają bardzo ciekawą konstrukcję – wszystkie wykonane są z nylonowej siateczki, ze wzmocnieniami dolnych krawędzi, z materiału zasadniczego. Takie rozwiązanie ma na celu zmniejszenie ilości warstw materiału na kieszeniach i poprawę wentylacji. Tylne kieszenie spodni zamykane są klapkami, ale zapinanymi rzepem, a nie guzikami, dzięki czemu są płaskie i nie odstają.

W kroku spodni wszyty jest klin soczewkowy, wykonany ze Spandexu, którego zadaniem jest poprawa zakresu ruchów w stawach biodrowych – przy długich wykrokach czy wysokim uniesieniu nogi rozciąga się on, zapobiegając ograniczeniu swobody ruchu.

Na udach naszyte są kieszeni cargo, które stanowią połączenie kieszeni MCCUU i ACU. Mają tyle samo zaszewek, mieszek w dolnej części oraz gumę w górnej krawędzi, jak w MCCUU, ale ich górne krawędzie i klapki są skośne w przód, zaś same klapki mocowane są rzepem. Jak dowiodła praktyka używania ACU i jego najnowsze wersje – rzep jako zapięcie klapki kieszeni cargo egzaminu nie zdaje, co ma miejsce również i w tym przypadku. Mocno wypchane kieszeni mają tendencję do odpinania się, a zastosowanie twardego ostrego rzepa powoduje, że od nowości trzyma mocno, ale jego zużycie, w porównaniu z rzepem „klasycznym” jest przynajmniej dwukrotnie szybsze. Pośrodku mieszka w dnie kieszeni wykonany jest otworek drenażowy.

W okolicy kolan wszyte są wstawki ze Spandexu. Ich działanie daje się tutaj odczuć znacznie wyraźniej, niż w przypadku bluzy. Docenić je można przy mocniejszym zgięciu nogi czy klękaniu. Również i w tym przypadku nie ma na kolanie żadnej łaty wzmacniającej czy też kieszeni na wkładkę piankową – projektanci nie bawili się w kompromisy i od razu stworzyli mundur, który z założenia ma dobrze współpracować z nakolannikami i nałokietnikami. I trzeba przyznać, że z zadania wywiązali się naprawdę dobrze. Dzięki elastycznej wstawce nakolannik utrzymuje się na swoim miejscu znacznie pewniej, niż w przypadku MCCUU. Odnieśliśmy też wrażenie, że noga pod nim poci się mniej, ale może być ono bardzo subiektywne.

Poniżej kolana wszyty został kostkowy zamek błyskawiczny kryty listwą, podobnie jak w spodniach L5 ECWCS III gen. Teoretycznie ma on służyć do zakładania spodni bez zdejmowania butów, ale ten mundur to nie jest typowy komplet softshellowy – nie jest „nadwymiarowy”, a jego rozmiarówka jest identyczna, jak w przypadku MCCUU, zatem nie można go używać jako dodatkowej warstwy zewnętrznej, jak ma to miejsce w przypadku „klasycznego” softshella. Z tego wynika, że zastosowanie tego zamka nie ma specjalnego sensu. Owszem, wygląda bardzo bojowo i można go używać jako dodatkowej wentylacji, ale gdyby go tam nie było, to spodnie nie straciłyby na funkcjonalności.

Mankiet nogawki ściągany jest stałym ściągaczem w postaci wszytej od spodu taśmy gumowej z powierzchnią non-slip, czyli gumowymi wypustkami, która zapobiegają przemieszczaniu się mankietu po powierzchni buta. Ściągacz ma możliwość dwupołożeniowej regulacji za pomocą patki z napem, naszytej przy wszyciu zamka błyskawicznego, współpracującej z dwoma napami nabitymi na mankiecie. Prawdę mówiąc jeden wystarczy w zupełności, bo drugie położenie może posłużyć tylko ludziom o kostkach jak patyczak.

„Górski MCCUU” to bardzo ciekawy mundur, odbiegający zastosowanymi w nim rozwiązaniami od tego, co zwykło się nazywać mundurem polowym. Zapewnia znacznie lepszą ochronę przed warunkami atmosferycznymi, niż „zwykły” mundur, dobrze oddycha i jest naprawdę wygodny. Elastyczne wstawki „robią robotę”, zwłaszcza w przypadku zastosowania ochraniaczy łokci i kolan. Niestety, ma też wady – nie występował w wersji niepalnej, materiał, z którego go uszyto ma mniejszą wytrzymałość, niż twill MCCUU, nie najlepiej rozwiązano kieszeni udowe, zastosowano zupełnie zbędne zamki błyskawiczne na łydkach. Choć Korpus Piechoty Morskiej nie zdecydował się na jego wprowadzenie, to stanowi niewątpliwą ciekawostkę.