Klymit Inertia Recon X-Frame

0

Klymit Recon X-Frame thumbKlymit Recon X-Frame 04 - po spakowaniuZapoczątkowany w turystyce trend ultra light, opierający się na minimalizacji masy i gabarytów sprzętu, coraz bardziej przenika do wyposażenia wojskowych jednostek specjalnych. Pojawiają się coraz ciekawsze i bardziej zaawansowane rozwiązania, do tej pory używane jedynie przez alpinistów czy himalaistów, takie jak ultralekkie plecaki, coraz mniejsze i cieplejsze śpiwory, a nawet maty do spania. Jedną z prób odchudzenia i zmniejszenia maty jest Klymit Inertia Recon X-Frame.

Amerykańska firma Klymit powstała w 2007 roku, a podstawowym zamysłem jej założycieli było stworzenie odzieży alpinistycznej o lepszych właściwościach termoizolacyjnych niż polarowa, a nawet puchowa, a jednocześnie dużo lżejszych i zajmujących mniej miejsca po spakowaniu. Po okresie badań i eksperymentów zdecydowano się na stworzenie lekkich kamizelek napełnianych gazem szlachetnym przenoszonym w niewielkich zbiornikach – argonem, który jest znacznie lepszym izolatorem od powietrza. Technologia NobleTek opatentowana przez Klymit, pozwala na kontrolowanie napełnienie kamizelki powietrzem – im jest go więcej, tym warstwa izolująca jest grubsza. Oczywiście do zastosowań wojskowych taki sprzęt nie będzie się nadawał ze względu na zbyt delikatną konstrukcję, ale w ekstremalnej wspinaczce wysokogórskiej, sprawdza się bardzo dobrze.

Klymit Recon X-Frame 01

Doświadczenia wyniesione w trakcie tych prac, przeniesiono również do ekspedycyjnych mat do spania, gdzie do tej pory królowały maty samopompujące oraz karimaty. Klasyczne karimaty są tanie, ale zajmują dużo miejsca, a ich właściwości izolacyjne nie są rewelacyjne. Maty samopompujące, znacznie lepiej izolujące od podłoża, są najczęściej mniejsze, ale dość kosztowne, natomiast maty, które trzeba samemu napompować przed użyciem, błędnie kojarzone z ciężkimi materacami, nie są zbyt popularne. W Klymit zdecydowano się na zmodyfikowanie mat do pompowania i ich maksymalne odchudzenie – tak powstała seria Inertia, nadmuchiwana,  ale o szkieletowej konstrukcji, która stałą się przebojem pośród zwolenników ekstremalnego odchudzania sprzętu. W związku z przenikaniem się środowisk outdoorowych i wojskowych, nowy wynalazek od razu zainteresował przedstawicieli jednostek specjalnych i dość szybko powstała wersja nazwana Inertia Recon, przygotowana od początku w piaskowej kolorystyce.

Klymit Recon X-Frame 03 - zestawPodstawowym modelem, który rozpoczął serię jest Klymit Inertia Recon X-Frame o charakterystycznej szkieletowej konstrukcji i masie zaledwie 275 gram – w zestawie znajdziemy matę, niewielką pompkę z elastycznego tworzywa, zbliżonej kształtem i konstrukcją do gruszki medycznej, zestaw naprawczy z łątką oraz klejem. Wszystkie te elementy spakowane są w niewielki worek transportowy z cienkiego nylonu. Po napompowaniu, do czego wystarczy zaledwie kilka dmuchnięć oraz poprawienie stanu napełnienia maty do własnych wymagań za pomocą pompki, X-Frame osiąga długość 182 cm i szerokość 45 cm. Spakowana ma wymiary puszki piwa!

Zaskakująca, szkieletowa, nie wzięła się znikąd – została opracowana wedle koncepcji Body Mapping Technology i w oparciu o badania ludzkiego ciała – za pomocą kamer termowizyjnych obserwowano miejsca, w których tracimy podczas snu najwięcej ciepła oraz te, w których rozkłada się największy nacisk. Miejsca, które pozostawiono to okolice stóp, łydek w okolicy stawów kolanowych, miednicy, barków oraz oczywiście rejon głowy, to poduszki powietrzne określane przez producenta jako Loft Pockets. Inertia X-Frame pomimo szkieletowej konstrukcji jest całkiem wygodna – oczywiście nie można jej porównywać do komfortu pełnej karimaty, ale wbrew pozorom, możliwe jest nawet spanie na boku. Dolna część maty po napełnieniu lekko się unosi i przesuwa się wraz ze śpiącym użytkownikiem, nie wyjeżdżając spod niego.

Klymit Recon X-Frame 06 - złączka do pompkiMata wykonana jest z powlekanego poliestru o gramaturze 75D i matowym piaskowym kolorze, zapewniającego całkiem niezłą odporność na przypadkowe przebicie czy uszkodzenie, a jednocześnie zapobiegającego zsuwaniu się śpiwora z maty, dzięki szorstkiej powierzchni. Obsługa jest bardzo prosta – wystarczy kilka wdmuchnięć powietrza przez zamykany zawór, aby mata się rozprostowała, a następnie należy podłączyć niewielką pompkę ręczną, którą wypełniamy ją do żądanego poziomu. Całość trwa maksymalnie minutę lub dwie. Istnieje możliwość pozbycia się pompki – podłączana jest zaworkiem CPC, do którego wpiąć można rurkę lub sam ustnik od zbiornika Camelbak lub Hydrapak, którym można nadmuchać matę. Producent sugeruje jej używanie jako maty do spania na wszystkie pory roku, za wyjątkiem zimy. Na warunki zimowe Klymit sugeruje stosować zamiast powietrza pojemniki z argonem, ale w rzeczywistości nie jest to konieczne, aczkolwiek nie powinno się nadmuchiwać mat maksymalnie.

Klymit Recon X-Frame 09 - ilość miejsca zajmowana w plecaku Silverfox 30W porównaniu do mat samopompujących, Inertia Recon, są znacznie lżejsze i zajmują minimalną ilość miejsca w plecaku, pozwalając zabrać więcej innego wyposażenia. Jedynym minusem wydaje się być konieczność stosowania pompki (lub ustnika), także przy składaniu maty – aby udało się dobrze spakować matę, należy dokładnie wypuścić z niej powietrze, a przy włożonej pompce z i wciskaniu znajdującego się na niej przycisku, jest to znacznie łatwiejsze i skuteczniejsze niż samo zwijanie. Jeśli chodzi o użytkowanie to producent zaleca stosowanie mat Inertia Recon wewnątrz namiotów lub worków biwakowych, aby unikać stykania się bezpośrednio z podłożem – nie będzie to jednak problem na suchym lub sprawdzonym gruncie, aby nie doszło do przypadkowego przebicia maty, np. o ostre kamienie lub szkło. W warunkach zimowych chodzi tu głównie o szczeliny i otwory, przez które będzie przedostawać się zimne powietrze wychładzające śpiwór. W innych warunkach pogodowych, spanie na ziemi czy piasku nie stanowi problemu i przy w miarę ostrożnym obchodzeniu się z tego typu sprzętem, będzie on służył swojemu właścicielowi bardzo długo.

Mr. S. (ten drugi): Maty Klymit Inertia Recon X-Frame od przeszło roku, co pozwoliło mi dość skutecznie zweryfikować pomysł szkieletowej konstrukcji. Po spakowaniu zajmuje naprawdę bardo mało miejsca i nie ma problemu ze zmieszczeniem jej w małym plecaku, a nawet nadupniku na oporządzeniu. Świetnie sprawdzi się też jako awaryjny sprzęt wożony w samochodzie. Spanie jest całkiem wygodne – spałem na niej zarówno na wznak, jak i na boku i nie wpadałem w dziury w macie. Pierwsza uwaga – na macie wygodnie będzie się spało osobie o wzroście maksymalnie 180-185 centymetrów i raczej szczupłej sylwetki. Jak ktoś ma 120 cm w klacie może mieć problem ze zmieszczeniem się – w takim wypadku lepiej rozejrzeć się za matą Inertia Recon XL. Druga uwaga – należy pamiętać, że jest to mata nadmuchiwana, więc istnieje ryzyko jej przebicia – najbezpieczniej jest używać jej wewnątrz worka biwakowego/namiotu, gdzie mamy sprawdzoną powierzchnię, na której śpimy. Trzecia sprawa – rozwinięcie i nadmuchanie zajmuje mniej czasu niż złożenie maty. Najpierw trzeba usunąć powietrze za pomocą zaworka, a potem zwijając wydmuchiwać resztę (pompka jest tu pomocna).