Fabryka Broni Łucznik-Radom Grot S16 FB-M1

0

Już wkrótce z Fabryki Broni Łucznik-Radom wyjadą do klientów pierwsze cywilne karabinki Grot S16 FB-M1 – sportowa odmiana MSBS C16 FB-M1, które niedawno trafiły do uzbrojenia Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej.

Przyznać trzeba, że radomska fabryka narzuciła iście ekspresowe tempo w udostępnieniu cywilnemu odbiorcy możliwości zakupienia broni niedawno wprowadzonej do uzbrojenia armii, wyprodukowanej z uwzględnieniem wymogów rynku cywilnego.

Pierwsza seria ma liczyć 500 egzemplarzy, z czego pierwsze 100 jest traktowane jako edycja limitowana na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Dlatego też broń pochodząca z tej serii będzie specjalnie oznaczona (cywilna wersja „w standardzie” ma godło Polski na prawej ścianie, za oknem wyrzutowym łusek), a nabywca otrzyma certyfikat i parę innych dodatków.

 

Karabinek dostarczany ze składanymi, mechanicznymi przyrządami celowniczymi, trzema odcinkami szyn MIL-STD-1913, zapakowany w folię zabezpieczającą przed korozją zielony półprzezroczysty magazynek polimerowy o pojemności 30 nabojów, zestaw do czyszczenia (zawiera m.in. sznur do czyszczenia lufy, wycior, komplet szczotek i szczotkę do czyszczenia drobnych elementów, środek konserwacyjny, przecieraki), instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną. Całość zapakowana jest w polimerową skrzynkę-walizkę z piankowym wypełnieniem.

Sugerowana cena cywilnego Grota to 7900 PLN.

Grot S16 FB-M1 odróżnia się od bojoweho – z oczywistych względów – bezpiecznikiem-przełącznikiem rodzaju ognia, który ma tylko dwa położenia: zabezpieczony i odbezpieczony (ogień pojedynczy). Skrzydełko bezpiecznika pracuje, jak w AR-ach, czyli ma skok 90°, a nie 45°, jak w wersji wojskowej.
Kolejną różnicą jest łoże – w Grot S16 zastosowano łoże ze slotami Magpul M-LOK (cztery wycięcia na bocznych, dolnych ukośnych i dolnej ścianie łoża i trzy wycięcia na skośnych górnych).

Lufa o długości 16 cali wyposażona jest w urządzenie wylotowe wkręcane na gwint 1/2-28-UNEF-2A, czyli użytkownik może je łatwo wymienić (wymiana tego elementu w wersji wojskowej wymaga interwencji rusznikarza). Nie ma możliwości dołączenia do broni bagnetu. Lufa jest łatwo wymienna i wykonana według standardów wojskowych, charakteryzuje się uniwersalną komorą nabojową przystosowaną do strzelania amunicją 5,56 mm x 45 oraz .223 Rem. Co za tym idzie, skok gwintu zmieniona z 178mm/1:7” na 228 mm/1:9”.

Ostatnią widoczną różnicą jest zmiana położenia punktów mocowania pasa nośnego, zgodnie z sugestiami użytkowników wojskowych po pierwszych testach.

Niewidoczne na pierwszy rzut oka zmiany to mechanizm spustowy dostosowany do prowadzenia wyłącznie ognia pojedynczego oraz zmienione suwadło – pozbawiono je elementów współpracujących ze spustem samoczynnym oraz obciążników przeciwodskokowych. Z tego względu, a także ze względu na specyficzny reset spustu nie jest możliwe strzelanie bardzo szybkich dubletów oraz stosowanie wynalazków w rodzaju bump stock.

 

Nie mogliśmy sobie odmówić pojechania na strzelnicę i wystrzelania choć kilkunastu sztuk amunicji w drodze do domu. Pierwsze wrażenia – strzela się z tego karabinka tak samo, jak z wersji wojskowej. Broń jest bardzo stabilna, w pełni dostosowana do strzelców lewo- i praworęcznych (zachowano możliwość zmiany kierunku wyrzucania łusek), ergonomicznie prawie identyczna z wojskowym odpowiednikiem. Dlaczego prawie? Bo skrzydełko bezpiecznika pracuje ze skokiem 90°, co jest sporym zaskoczeniem. Spodziewaliśmy się skoku 45°… Sam bezpiecznik pracuje w wyraźnym oporem, ale mamy nadzieję, że trochę się wyrobi, bo teraz jest trochę za ciężko.

Spust – nie jest to spust wojskowy, ale zdecydowanie nie jest także sportowy. Nie jest bardzo twardy, ma dość krótką drogę i w sumie przyjemną pracę, ale także specyficzny reset. Jest on dość długi i „powolny”, co oznacza, że nie da się strzelać bardzo szybkich dubletów (ale sprawdzimy to jeszcze na paru kolegach). Samo urządzenie spustowe jest niezamienne z tymi standardu AR – takie ma być w kolejnych wersjach broni w niedalekiej przyszłości.
Na amunicji GGG i broń pracowała bez zarzutu – niedługo sprawdzimy ją przy nieco intensywniejszym strzelaniu, a także przystrzelamy celownik do 200 m i sprawdzimy, jak broń radzi sobie na trochę dłuższych dystansach.