ESS Advancer V12

3

Firma Eye Safety Systems Inc. (ESS) jest dobrze znana na rynku  – nie tak dawno temu zamieściliśmy opis kolejnej wersji okularów ochronnych ESS ICE, a na zaprzyjaźnionym portalu WMASG opublikowany został również opis gogli Tactical XT tej samej firmy. Teraz kolej na opisanie rozwiązania pośredniego pomiędzy okularami i goglami, które stara się łączyć zalety obu rozwiązań, czyli gogle niskoprofilowe Advancer V12. UWAGA – MODEL WYCOFANY Z PRODUKCJI.

Gogle niskoprofilowe, albo nawet goglo-okulary, ESS Advancer V12 to rodzaj ochrony oczu oferujący zabezpieczenie na poziomie zbliżonym do gogli, ale przy rozmiarach niewiele większych, niż okulary. Dedykowane są przede wszystkim do używania z hełmem, kiedy najszybciej doceni się ich zalety, ale nie ma przeszkód, by wykorzystywać je również w zastosowaniach „cywilnych” – na przykład w sytuacjach, kiedy konieczny jest wysoki poziom ochrony oczu, zwłaszcza przed pyłem, kurzem czy innymi drobnymi cząstkami unoszącymi się w powietrzu, ale nie ma potrzeby (lub miejsca w ekwipunku) by korzystać z „pełnowymiarowych” gogli.

Wymienne, dość dużych rozmiarów, szyby wykonane z odpornego na uszkodzenia poliwęglanu o grubości 2,8 mm w centralnym punkcie, osadzone są we własnych oprawkach, które mocuje się w obsadzie w okolicy „noska” i zatrzaskuje w pobliżu mocowania paska. Wymiana szyb nie jest bardzo trudna, ale trzeba się jej nauczyć, zaś same oprawki spasowane są bardzo dobrze, co wymaga użycia siły, by „wskoczyły” na miejsce. Po wyjęciu szyby bardzo łatwo jest czyścić. Sposób mocowania szyb umożliwia ustawienie ich w dwóch pozycjach – zamkniętej i częściowo otwartej. W pierwszym przypadku są połączone szczelnie z oprawką, dzięki czemu nie ma możliwości, by kurz czy pył przedostały się do wnętrza gogli. W drugim przypadku między szybami a oprawką, w okolicy mocowania paska podtrzymującego, tworzy się szczelina o szerokości 2-3 mm, która poprawia cyrkulację powietrza wewnątrz gogli, co pomaga ograniczać parowanie, przy jednoczesnym spadku poziomu ochrony przed pyłem. Szyba łatwo otwiera się i zamyka, dzięki czemu można wykonywać te czynności bez konieczności zdejmowania gogli. Rozwiązanie to, nazwane przez producenta jako AVS (Adjustable Ventilation System) zostało objęte patentem i jest całkiem innowacyjne, ale mimo to gogle mają tendencję do parowania (może nie jak niektóre – zaraz po wyjęciu z pudełka).

W komplecie z goglami znajdują się trzy komplety szkieł: białe, żółte i przyciemniane. Wszystkie z nich zapewniają 100-procentową ochronę przed promieniowanie UVA /UVB oraz spełniają wymogi bezpieczeństwa wedle amerykańskich norm MIL-DTL-43511D, ANSI Z87.1-2003, a także europejskiej CE EN166 BTKN 3. Pokryte są powłoką ClearZone zabezpieczającą w pewnym stopniu przez zarysowaniami oraz ograniczającą parowanie.

Bazę gogli stanowi oprawka z tworzywa sztucznego , której kształt przypomina nieco „przerośnięte” okulary optyczne – nie ma tutaj jednej, dużej szyby, jak w „klasycznych” goglach, ale dwie oddzielne. W każdej części oprawki wykonano szereg otworów, które mają poprawiać wentylację i ograniczać parowanie – najdłuższa „szczelina wentylacyjna” znajduje się na szczycie oprawki, mniejsza na dole, a najmniejsza na bocznej powierzchni w pobliżu mocowania paska podtrzymującego. Wszystkie pokryte są cienką warstwą gąbki, co skutecznie uniemożliwia przedostawanie się do wnętrza gogli pyłu, piasku czy innych drobnych cząsteczek. Niestety, gąbka ogranicza również cyrkulację powietrza.

Od strony twarzy użytkownika znajduje się miękka, gumowa „uszczelka” wywinięta do wewnątrz gogli . Jest to rozwiązanie dość wygodne i zapewniające bardzo dobrą szczelność przylegania gogli do twarzy, a w połączeniu z dość elastyczną oprawką umożliwia wygodne noszenie osobom o różnej wielkości i kształcie twarzy. Zastosowana guma cechuje się łatwością konserwacji, w tym również usuwaniem pozostałości farb do maskowania twarzy.

Advancery V12 zostały również dopuszczone do użytku wojskowego i oznaczone numerem NSN 8465-99-318-7187 – pierwszym masowym odbiorcą V12 były Siły Zbrojne Wielkiej Brytanii, wyposażając w nie oddziały ekspedycyjne skierowane do działań w Afganistanie.

Gogle utrzymywane są na głowie/hełmie użytkownika za pomocą elastycznego paska o szerokości 19 mm,  w którym zastosowano bardzo prosty i wygodny system regulacji, zapewniający dopasowanie gogli chyba do każdej głowy i każdego hełmu (może z wyjątkiem nurkowego) – zakres regulacji jest naprawdę ogromny: maksymalnie popuszczona (nierozciągnięta!) guma ma długość 58 cm, zaś ściągnięta – o połowę mniej. Pasek przymocowany jest do oprawki za pomocą osadzonych na zawiasach łączników, dzięki czemu ma możliwość odchylania się przy noszeniu gogli wraz z hełmem, co zapobiega odpychaniu gogli od twarzy przez rant hełmu. Przyznać trzeba, że z hełmami ACH/MICH oraz LWH/PASGT (i podobnymi) działa to bez zarzutu. Na pasku podtrzymującym znajduje się rękaw ochronny (stealth sleeve), którym zabezpiecza się szyby gogli przed zabrudzeniem i porysowaniem podczas noszenia ich na hełmie. Prawdę mówiąc – w tego typu goglach rękaw powinien mieć możliwość zdjęcia, bo w przypadku używania ich bez hełmu potrafi przeszkadzać.

ESS Advancer V12 dostarczane są w pokrowcu (dwa rodzaje – miękki i sztywny), wyposażonym w mocowanie do paska i plastikowy karabińczyk. Do gogli dołączona jest oczywiście instrukcja obsługi oraz ściereczka przeciwzaroszeniowa.

Do zalet ESS Advancer V12 można zaliczyć: niewielkie rozmiary, dobre przyleganie do twarzy, bardzo dobrą współpracę z hełmami, bardzo dobre zabezpieczenie przed pyłem oraz wygodę noszenia. Wadą jest tendencja do parowania (da się temu zaradzić przez stosowanie odpowiednich preparatów przeciwzaroszeniowych), nieco bardziej skomplikowana procedura wymiany szyb, niezdejmowany rękaw oraz mocno ograniczone pole widzenia (co wynika z ich konstrukcji – stosunkowo niewielkie szyby osadzone dość daleko od oka), co utrudnia w dość znacznym stopniu korzystanie z przyrządów celowniczych oraz optoelektroniki. Pod tym kątem, V12 przegrywają z ESS NVG czy Wiley-X SG-1, które zapewniają większe pole widzenia.

Dziękujemy koledze El Lobo za użyczenie sprzętu.

  • Adam

    Dlaczego ten model został wycofany z produkcji?

  • Wprowadzono nowe, lepsze.

  • Nie sprawdzał się zbytnio i wprowadzono lepsze modele.