Energizer HardCase Tactical Tango Helmet Light

0

HardCase Tactical Helmet Light Tango to kolejna latarka z taktycznej serii firmy Energizer, z której najnowszą pozycję, miniaturową latarkę Romeo już opisywaliśmy. Choć w nazwie latarki pada określenie jej przeznaczenia, to po bliższym zapoznaniu się z nią okazuje się, że jest to tylko jedna z możliwości wykorzystania latarki firmy Energizer. Jest to ciekawy przykład, jak za pomocą paru sprytnych (mniej lub bardziej) gadżetów można ze sprzętu dedykowanego do jednego zastosowania uczynić sprzęt nieco bardziej uniwersalny. Latarka Tango miała swoją premierę w 2009 roku i powstała jako bezpośrednia odpowiedź firmy Energizer na latarkę HL1 uznanego producenta oświetlenia taktycznego, firmy Surefire.

Energizer Tango jest niewielką (75x37x27 mm) oraz lekką (113,4 g) latarką, jak przystało na oświetlenie taktyczne mocowane do hełmu, dzięki czemu nie odstaje mocno od jego skorupy i nie zakłóca wyważenia. Wykonana jest z wytrzymałego tworzywa sztucznego z gumowymi wstawkami na powierzchniach górnej i dolnej, które jednocześnie stanowią osłonę i uszczelnienie przycisków tam umieszczonych.

W przedniej części obudowy znajduje się głowica z trzema diodami LED – główną (Cree o mocy maksymalnej 40 lumenów), kolorową (oferowane są wersje z diodą niebieską lub czerwoną, co umożliwia wybór w zależności od preferencji użytkownika) oraz diodą emitującą promieniowanie podczerwone. Górny służy do włączania diody głównej, zaś dolny – diody kolorowej. Głowica jest na stałe połączona z obudową latarki, choć trafiają się wersje, w których przymocowana jest ona za pomocą czterech wkrętów. W tylnej części obudowy umieszczono otwór, przez który do wnętrza latarki wkłada się baterię.

Tango zasilane jest jedną baterią AA, czyli popularnym paluszkiem, znacznie tańszym i łatwiej dostępnym niż baterie CR123, choć najlepiej by była to bateria litowa, gdyż standardowe nie gwarantują długiego czasu pracy (na baterii litowej, znajdującej się w zestawie, latarka świeci 6-7 godzin). Gniazdo baterii zamykane jest gwintowaną pokrywką umieszczoną na elastycznym pasku chroniącym ją przed zgubieniem, na której wykonano dwie wypustki ułatwiające obracanie nią oraz symbol bateryjki, pokazujący jak prawidłowo umieścić źródło energii. Na części gwintowanej obudowy umieszczono O-ring uszczelniający. Latarka jest odporna na trudy użytkowania (upadek z 2 m na beton raczej jej nie zaszkodzi) i zabezpieczona przed działaniem wody, choć na pewno nie jest przeznaczona do nurkowania.

Na górnej i dolnej części obudowy umieszczono dwa przyciski sterujące – oba są przesunięte względem siebie o około 15 mm i działają w odmienny sposób. Wyłącznik diody głównej po naciśnięciu włącza ją z pełną mocą. Kolejne naciśnięcie powoduje osłabienie mocy o około 30%, a następne o dalsze 30%. Czwarte wciśnięcie wyłącza diodę. W przypadku włącznika diody kolorowej sytuacja jest odwrotna – pierwsze wciśnięcie włącza najmniejszą moc, kolejne ją skokowo zwiększają, a czwarte wyłącza. Na bocznej ścianie obudowy umieszczony jest włącznik diody IR oraz znacznika IFF, mający postać trójpołożeniowego skrzydełka. Po przesunięciu go w pozycję IR włącza się dioda podczerwona, która świeci ze stałym natężeniem. Po ustawieniu wyłącznika w pozycji IFF włącza się miniaturowy znacznik, który stanowi migająca dioda IR. Jest ona umieszczona na bocznej ścianie obudowy latarki, a jej soczewka od przodu przysłonięta jest nadlewką, dzięki czemu włączony znacznik nie emituje błysków do przodu (tylko na bok i do tyłu), co mogłoby przeszkadzać użytkownikowi noszącemu gogle noktowizyjne. Włączenie, któregokolwiek z trybów działania w podczerwieni, automatycznie odcina światło widzialne. Niestety, włączenie trybu IFF wyłącza możliwość użycia chociażby podświetlania IR, które mogłoby pomóc w całkowitej ciemności.

Na wewnętrznej bocznej ściance obudowy umieszczony został łącznik pozwalający na przymocowanie latarki do jednego z kilku fabrycznych montaży. Ma on taki kształt, że pasuje do wewnętrznego profilu szyn Ops-Core ARC, dzięki czemu można go w nich zamontować bez konieczności wykorzystywania dodatkowego montażu.

MONTAŻE

Do Tango producent przewidział kilka rodzajów uchwytów. Podstawowym jest montaż na hełm, który mocowany jest do czerepu metalowym uchwytem kontrowanym śrubą. Pozwala on na obrót zamocowanej w nim latarki o 360° ze skokiem 18°, przy czym aby latarkę obrócić na leży ją najpierw odciągnąć lekko od hełmu, co pozwoli na zwolnienie blokady zapobiegającej niechcianym zmianom położenia. W uchwycie nahełmowym Tango blokowany jest metalową, sprężynującą zapadką, którą zwalnia się za pomocą przycisku w kształcie litery T. Montaż można mocować po dowolnej stronie hełmu, a jedyną różnicą będzie umieszczenie latarki „do góry nogami” w przypadku zamocowania jej po prawej stronie.

Kolejny standardowy montaż przeznaczony jest do mocowania latarki na taśmach MOLLE/PALS. Wykonany jest on w całości z tworzywa sztucznego i składa się z odchylanej podstawy (zbliżonej konstrukcyjnie do poprzedniego montażu) oraz odpowiednio wyprofilowanej części, którą wsuwa się w komórki MOLLE/PALS i blokuje. Także i w tym przypadku latarkę utrzymuje plastikowy zatrzask.

Trzecim, opcjonalnym, montażem jest uchwyt do mocowania na daszku czapki. Nie ma go obecnie w standardowym zestawie. Składa się on z podstawy z tworzywa sztucznego i sprężynującego elementu wykonanego z drutu, pomiędzy które wsuwa się daszek. Podstawa ma możliwość odchylania w przód ze skokowym blokowaniem ustawienia. Latarka w tym montażu blokowana jest plastikowym zatrzaskiem.

Następny montaż, również opcjonalny to uchwyt magnetyczny, konstrukcyjnie jest bardzo zbliżony do mocowanego w taśmach MOLLE/PALS. Również i za jego pomocą można mocować Tango w taśmach oporządzenia, ale w części, służącej do mocowania umieszczono trzy niewielkie magnesy, dzięki którym latarkę można mocować do metalowych powierzchni. Również i w tym przypadku podstawa latarki jest odchylana, ale blokada jest podobna konstrukcyjnie do tej z montażu nahełmowego.

Nie zabrakło w ofercie Energizera również montażu, także opcjonalnego, który umożliwi zamocowanie latarki na szynie Picatinny. Składa się on z podstawy niemal identycznej, jak w montażu nahełmowym, ale pozbawionej możliwości obrotu, oraz łącznika, który nasuwa się na szynę i blokuje plastykowym ryglem uruchamianym dwoma wypustkami po bokach montażu. Oprócz tego THL Tango można przerobić na latarkę czołową, a w zasadzie – skroniową, dzięki taśmie nagłownej. Składa się ona z elastycznej, regulowanej opaski na głowę, do której przymocowany uchwyt na latarkę wykonany z tworzywa sztucznego, od strony głowy podklejony mikrogumą. Podstawa latarki jest podobna do tej z montażu na hełm, ale nie ma metalowej blokady, zaś do obrócenia latarki (możliwości ruchu takie same, jak w montażu na hełm) nie potrzeba jej odciągać. Montaż ten jest obecnie rzadko spotykany.

Rosnąca popularność hełmów i kasków FAST firmy Ops-Core oraz też zestawów modernizacyjnych do hełmów ACH/MICH zawierających szyny akcesoryjne Ops-Core ARC, wymusiła na producentach wyposażenia taktycznego dostoswanie się do potrzeb użytkowników. W związku z tym, niedawno firma Energizer wypuściła na rynek montaż zgodny z szynami Ops-Core ARC, a przeznaczony do latarki HardCase Tactical Helmet Light Tango, którą jak już wcześniej pisaliśmy, dawało się osadzić na szynach ARC, ale wymagało to pewnych modyfikacji.

De facto jest to zwykły montaż nahełmowy, w którym metalowy uchwyt ze śrubą dociskającą zastąpiono podstawą, którą wsuwa się w szyny Ops-Core ARC. Podstawę zaopatrzono w sprężynujący zatrzask, który blokuje się na wewnętrznych wpustach szyny dzięki czemu zapobiega samoistnemu przesuwaniu się latarki. Aby latarkę z montażem wysunąć z szyny wystarczy pociągnąć w górę sprężynującą zapadkę, ale najlepiej robić to przy użyciu obu rąk. Poza różnicą w podstawie montaż jest identyczny, jak opisywany przez nas wcześniej montaż nahełmowy, więc jego funkcje pozostały bez zmian.

Całość jest bardzo zgrabna i zwiększa szerokość hełmu znacznie mniej, niż „przejściówki”, ale i tak bardziej, niż montaż „standardowy” ze śrubą. Podstawową wadą tego montażu jest ilość miejsca zajmowanego na szynie, co czyni niemożliwym jednoczesne zainstalowanie na niej latarki i np. bezpałąkowych aktywnych ochronników słuchu typu Peltor Comtac w odmianie ARC, mocowanej właśnie na szynach.

Energizer HardCase Tactical Helmet Light Tango jest produkowany w wersji czarnej i piaskowej. Na rynku dostępne są dwa modele – produkowany w Chinach oraz na Tajwanie.

###

Mr. S (ten pierwszy): Świetna latarka, bardzo funkcjonalna i uniwersalna, acz niepozbawiona wad. Najpoważniejszą jest dość lekko działający przełącznik IR/IFF, który ciężko jest wyczuć dłonią w rękawiczce, ale potrafi się sam przesunąć przy zaczepieniu o jakiś przedmiot. Wówczas można włączyć któryś z trybów podczerwonych, czego można nie zauważyć, a co nieuchronnie doprowadzi do rozładowania baterii. Drugą jest zupełnie bezsensowny montaż na szynę Picatinny. Po pierwsze – delikatny, a po drugie – jaki jest sens mocowania na broni latarki o mocy 40 lumenów, do tego nie do końca odpornej na dłuższą eksploatację tego typu (bo i nie takie jest jej przeznaczenie)? Nieco lepiej jest w przypadku montażu MOLLE/PALS, choć jeśli użytkownik nie ma na sobie kamizelki kuloodpornej z płytami, to nie będzie on sztywno zamocowany. Pozostałe montaże są już OK. Najczęściej używam tego na daszek czapki i spisuje się rewelacyjnie. Bez zarzutu działa również montaż na hełm – obsługa latarki jest wygodna (guziki są łatwo wyczuwalne, podobnie jak ich „kliknięcia”, nawet dłonią w rękawiczce), jej obrót nie sprawia problemów, a blokada ustawienia działa pewnie. Opaska na głowę to również dobry pomysł – Tango przekształca się za jego pomocą w całkiem sprawną „skroniówkę”, choć w tym przypadku irytujące jest ciche bzyczenie latarki umieszczonej tuż nad uchem. Nieźle sprawuje się też uchwyt magnetyczny, ale przeznaczony jest ona raczej do prac stacjonarnych (np. zmiana koła), a nie użycia na karoserii pojazdu w czasie jazdy.

###

Mr. S (ten drugi): Ja, dla odmiany, skupię się na cechach samego źródła światła. Ilość światła emitowana przez podstawową diodę LED nie jest oszałamiająca, ale wystarcza to podstawowych prac i szybkiej identyfikacji obiektów w pomieszczeniu. Snop światła jest wystarczająco skupiony i jest skuteczny na odległość kilkunastu metrów. Niski profil pomaga przy używaniu latarki w pomieszczeniach – raczej nie urwie się jej przypadkowo zahaczając o ścianę. Jest to specyficzna latarka zaprojektowana do używania z hełmem – pozostałe jej zastosowania są poboczne, stąd typowa czołówka będzie od niej lepsza i bardziej uniwersalna. Podstawową wadą w jest brak możliwości natychmiastowego wyłączenia światła zaraz po jego włączeniu – w przeciwieństwie do konkurencyjnego produktu Surefire, trzeba „przeklikać” przez wszystkie położenia, aby wygasić latarkę (chyba, że po włączeniu odczeka się kilka sekund, wówczas można wyłączyć latarkę jednym kliknięciem). Jest na to jednak sposób, choć mniej intuicyjny i po prostu wymaga przećwiczenia – wystarczy w trakcie przesunąć dźwignię boczną na górne lub dolne położenie. Jako, że część latarek Tango produkowana jest w Chinach – pomimo kontroli jakości przeprowadzanej przez koncern, potrafią zdarzyć się problemy w postaci kiepskiej jakości śrub mocujących montaż do hełmu, które na szczęście można łatwo zastąpić.