Camelbak Trizip

3

Niewiele plecaków można określić mianem innowacyjnych. Większość stosowanych rozwiązań jest zbliżona do siebie i najczęściej od konkurencji odróżniają je detale. Camelbak pokusił się o stworzenie plecaka, który nie tylko jest wygodny, pakowny i ma przemyślaną konstrukcję, ale również wygląda bardzo oryginalnie. W efekcie powstał Camelbak TriZip,  który jednym przypomina żuka, a innym – kokon obcego z filmu Aliens. I trzeba przyznać, że coś w tym jest.

Nazwa jednego z najnowszych produktów firmy Camelbak, której sprzęt już pojawił się w naszym serwisie, z okazji opisania systemu Armorbak, wzięła się od sposobu zapinania plecaka – nie ma on „klasycznej” dla plecaków patrolowych komory głównej, do której dostęp zapewnia zamek błyskawiczny wszyty w jej górnej części. Zastosowano w nim oryginalne rozwiązanie, polegające na wykorzystaniu trzech spiralnych ekspresów YKK – dwóch zamykających klapę plecaka oraz trzeciego wszytego pionowo po środku, od wszycia dna do klapy, charakterystycznego dla plecaków firmy Mystery Ranch, ponieważ Trizip jest owocem współpracy pomiędzy Camelbakiem a Mystery Ranch właśnie.

SYSTEM NOŚNY

System nośny plecaka to Futura Harness został opracowany przez Mystery Ranch i to on odróżnia ten plecak najbardziej od szerokiej gamy innych. Składa się z miękko wyściełanych, podszytych siatką dystansową i ergonomicznie wyprofilowanych szelek połączonych ze sobą w górnej części sporym płatem materiału, również podszytego siatką dystansową, a dodatkowo mieszczącego kieszeń na specjalny sztywnik. Całość tworzy element nazywany „yoke” (jarzmo, widełki) będący zasadniczym elementem systemu nośnego, za pomocą którego dokonuje się jego regulacji i dopasowania do ciała użytkownika. Szelki, jak wspomniałem, są ergonomicznie wyprofilowane – ich kształt jest zbliżony do spłaszczonej litery S – szerszej w okolicy barków, zwężającej się w okolicy klatki piersiowej i ponownie rozszerzającej w dolnej części. Również szerokość szelek maleje od barków ku dołowi, dzięki czemu ciężar dobrze rozkłada się na barkach, a całość nie krępuje ruchów. Na wysokości klatki piersiowej umieszczony jest elastyczny pasek piersiowy którego położenie i długość można regulować, zaś powyżej niego umieszczono dwa D-ringi do przyczepiania drobnych elementów ekwipunku lub umocowania rurki bukłaka z wodą. Szelki połączone są z plecakiem w trzech punktach: na dole – taśmami z klamrą i możliwością regulacji długości, przy szczycie plecaka – taśmami z „drabinkami” umożliwiającymi ustabilizowanie górnej części plecaka w zależności od wzrostu użytkownika (pomiędzy nimi wszyta jest pętla służąca jako uchwyt do podnoszenia plecaka lub noszenia go w ręku) oraz w części plecowej – elementem łączącym szelki. Jako, że to on odpowiada za zasadniczą regulację systemu nośnego przyjrzyjmy mu się bliżej. Od strony pleców użytkownika podszyty jest siatką, zaś od strony plecaka – pętelkami Velcro. Całość, wraz ze sztywnikiem umieszczonym w kieszeni, wsuwa się w tunel tworzony przez płat siatki dystansowej naszyty na plecowej części plecaka, w którym, na tylnej ścianie komory głównej naszyty jest duży fragment rzepa „ostrego”. Dzięki temu uzyskano bezstopniową regulację wysokości położenia szelek, do tego z pewnie trzymającym połączeniem, dociskanym plecami użytkownika. Sprytnie rozwiązano problem rozdzielenia rzepa i regulowania położenia szelek – do tego celu wykorzystuje się sztywnik. Normalnie przenoszony jest on w kieszeni „yoke’a” i odpowiada za dopasowanie go do pleców użytkownika (wykonano go z grubego polipropylenu, który dodatkowo usztywniono i wyprofilowano łukowato za pomocą dwóch aluminiowych listew umieszczonych w tunelach przecinających się na kształt litery T), gdy zaś zachodzi potrzeba wyregulowania systemu nośnego wyjmuje się go z kieszeni, a następnie wsuwa pomiędzy „yoke’a” a tylną ścianę plecaka, przez co „rozcina” się rzepa i izoluje od siebie jego ostrą i miękką część. Dzięki temu można yoke’a dowolnie przesuwać w górę i w dół, a po wybraniu odpowiadającego ustawienia wystarczy wyjąć sztywnik i umieścić do w jego kieszeni – regulacja zakończona. Jak widać, system nośny jest niezwykle zaawansowany i po raz pierwszy na szeroką skalę zastosowano go, w sumie, w dość niewielkim plecaku.

Część plecową plecaka obszyto miękką siatką dystansową, co podnosi komfort noszenia i ogranicza pocenie się pleców – górny fragment obszycia tworzy pionowy tunel na yoke’a, zaś dolna – poziomy, w którym umieszcza się pas biodrowy mocowany, a jakże, rzepem oraz dodatkowo przypinany taśmami regulacyjnymi z klamrami. Pas ma konstrukcję znaną z wcześniejszych modeli plecaków Camelbak takich jak Motherlode czy BFM – postawiono na sprawdzone rozwiązanie, które „daje radę” w plecakach patrolowych. Prawdę mówiąc – i tak większość użytkowników go odpina, bo do miasta czy na strzelnicę nie jest on potrzebny, a przy założonej kamizelce balistycznej i oporządzeniu będzie tylko przeszkadzał.

KOMORA GŁÓWNA

Komora główna plecaka obszyta jest swojego rodzaju „podszewką” z nylonu – cały plecak wykonano z Cordury 500D. W jej wnętrzu, na części plecowej, znajduje się spora płaska kieszeń przeznaczona do przenoszenia radiostacji,ale bez problemu wchodzą do niej laptopy o przekątnej ekranu nawet do 17 cali. Kieszeń jest od góry ściągana elastyczną linką ze stoperem, a w dnie ma wszytą warstwę pianki, zabezpieczającą przenoszony sprzęt przed uderzeniami o twarde podłoże przy stawianiu plecaka – dno komory głównej to tylko zewnętrzna warstwa Cordury i wewnętrzna „podszewka” z otworkiem drenażowym. Antenę radiostacji i przewód do słuchawek można wyprowadzić przez dwa niewielkie, „samouszczelniające się” otworki zamykane klapką z rzepem, a umieszczone po bokach nad kieszenią na radiostację. Prócz tego, w górnej części komory głównej, po jej bokach, naszyto dwie siatkowe kieszenie zamykane zamkami błyskawicznymi, o pojemności pozwalającej na umieszczenie wewnątrz standardowej amerykańskiej manierki. Do stabilizowania przenoszonego ładunku i jego kompresji służą dwie taśmy z klamrami wszyte do plecowej części plecaka. Trochę nieszczęśliwie je rozwiązano – moim zdaniem powinny mieć krótszy pasek z klamrą „żeńską” tak, by po maksymalnym ściągnięciu znajdowała się ona na środku kieszeni radiowej, a nie przy krawędzi, co utrudnia ściąganie pasków. Obrazu wnętrza komory głównej dopełniają trzy pętle z taśmy służące do mocowania przedmiotów zabezpieczonych przez zgubieniem linką – dwie znajdują się w górnej części komory po bokach, a jedna – pod klapą, w pobliżu jej wszycia.

Dodatkowo na zewnątrz znajdują się dwie taśmy ściągające zapinane klamrami, pozwalające na regulację objętości komory głównej. Taki system umożliwia „klasyczny” dostęp do wnętrza przez odpięcie klapy (można to zrobić bardzo łatwo ciągnąc klapę za „dziób” przy połączeniu zamków) lub rozpięcie wszystkich trzech suwaków oraz taśm ściągających, co powoduje „rozłożenie się” plecaka, dzięki czemu można sięgnąć do najgłębszych zakamarków komory głównej. Cecha ta, oprócz niewątpliwego ułatwienia pakowania i rozpakowania plecaka, ma niebagatelne znaczenie w przypadku użycia go w charakterze apteczki – można bez problemu dostać się do wszystkiego, co w danym momencie znajduje się wewnątrz. Pionowy suwak poprowadzony jest dość wysoko – wchodzi pod klapę na około 10 cm, co zapewnia szczelność zapięcia. Wszystkie suwaki pozbawione są metalowych uchwytów, a w ich miejsce zastosowano pętle z paracordu. Daje to możliwość dodatkowego zabezpieczenia klapy przed przypadkowym otwarciem – można przełożyć pętle zamków klapy przez górną taśmę ściągającą i spiąć ją klamrą. Przy początku każdego zamka wszyte są krótkie fragmenty taśmy, ułatwiające operowanie nimi.

Tak naprawdę, to głowny zamków w TriZipie jest więcej, niż trzy, bo siedem. Jeden z nich, zakryty listwą osłaniającą, zamyka kieszeń w klapie plecaka – dość obszerną, z dnem wykonanym ze stosunkowo grubej elastycznej dzianiny. Nie polecam jednak nikomu jej przeładowywania – przeznaczona jest ona do przenoszenia raczej lekkich przedmiotów i źle znosi nadmierne wypychanie, co skończyć się może wyrwaniem dzianiny ze szwów. Na szczęście są to przypadki sporadyczne, a Camelbak udziela na swoje produkty gwarancji, w ramach której tak uszkodzony plecak można wymienić, ale po co robić sobie kłopoty? Kolejny zamek umieszczony jest pomiędzy wszyciem klapy a częścią plecową i kryje dostęp do komory przeznaczonej na bukłak z wodą. Sama komora zajmuje całą część plecową i pozwala na przenoszenie wewnątrz standardowego bukłaka o pojemności 3 litrów – w komplecie z plecakiem dostarczany jest zbiornik Omega 100oz, z szerokim otworem wlewowym, umożliwiającym włożenie do wnętrza ręki, co znacznie upraszcza czyszczenie pęcherza oraz jego osuszanie po umyciu. Kieszeń na system hydracyjny wyłożona jest wewnątrz neoprenem, co zapewnia izolację termiczną.

W górnej części kieszeni wszyta jest pętla z taśmy, która współpracuje z haczykiem przy otworze wlewowym bukłaka – pozwala ona na zawieszenie go wewnątrz kieszeni, dzięki czemu podczas biegania nie opuszcza się on na dno komory. Rurkę doprowadzającą wodę można wyprowadzić w czterech pozycjach – z góry i z dołu, z prawej i lewej strony. Otwory, przez które się ją wyprowadza, obszyte są dzianinowym ściągaczem, dzięki czemu są w miarę szczelne.

Pozostałe dwa zamki błyskawiczne zamykają boczne kieszenie o charakterystycznym nerkowym kształcie. Umieszczono je po obu stronach plecaka, w dolnej części, i choć z zewnątrz wyglądają na jednakowe, to po otwarciu widać, że różnią się one istotnie, zarówno konstrukcją, jak i przeznaczeniem. Lewa, patrząc od przodu plecaka, przeznaczona jest przede wszystkim do przenoszenia butelki z wodą (np. Nalgene) i podobnie, jak komora na bukłak, również jest termicznie izolowana neoprenem. Choć wchodzą do niej nawet całkiem spore butelki, to pamiętać należy, że im większą butlę włożymy do wnętrza, tym mniej miejsca będzie w komorze głównej plecaka – mieszek kieszeni (dość spory) wszyty jest bowiem od środka plecaka i wypchanie kieszeni powoduje jego „pęcznienie” w komorze głównej.

Prawa kieszeń zawiera wewnątrz organizer. Pozawala on przenosić długopisy, latarki „taktyczne” lub światła chemiczne w kieszonkach naszytych na klapce oraz większe przedmioty (dokumenty, niewielkie notesy, palmtop) w kilku kieszonkach naszytych na boku komory głównej. Wewnątrz wszyty jest także pasek z plastikowym karabińczykiem, do którego można przypiąć klucze lub inny przedmiot – niewielki, acz cenny na tyle by go nie zgubić.

Z zewnątrz TriZip obszyty został taśmami MOLLE/PALS, pozwalającymi na przypięcie do niego niemal dowolnego ekwipunku. Na przednich klapach naszyto pięć rzędów po trzy komórki, na bocznych kieszeniach – cztery rzędy po dwie i pół komórki (czyli de facto – tylko dwie), zaś ponad nimi, przy górnej krawędzi – dwa rzędy po pięć komórek. Dość dużo, jak na w sumie nie tak wielki plecak, a pamiętać trzeba jeszcze o dwóch rzędach po pięć komórek przyszytych od spodu plecaka. Szkoda jedynie, zabrakło pomiędzy nimi trzeciego rzędu, bo w ten sposób nie można tam umocować nic, co normalnie zajmuje dwa rzędy taśm (choćby waistpack MOLLE II), a mocowanie do jednego rzędu mija się z celem – nie zapewnia odpowiedniej stabilności danemu elementowi. Dzięki taśmom można zabezpieczyć kieszenie boczne przed przypadkowym (bądź celowym, ale „nieautoryzowanym”) otwarciem – wystarczy w górnym rzędzie wpiąć karabińczyk typu Grimlok, w który wpina się pętlę z linki spadochronowej mocowaną do wózka suwaka. Dodatkowo, w pobliżu „dzioba” klapy plecaka naszyto spory odcinek miękkiego rzepa, na który można sobie przypiąć „morale patch” albo taśmę z nazwiskiem użytkownika, żeby plecak nie zaginął w gąszczu podobnych. Nad nim wyhaftowane jestlogo firmy, będące odzwierciedleniem sloganu „Hydrate or Die”, czyli po prostu czaszka z płomieniami.

Masa plecaka wynosi około 2,2 kg. Jego pojemność to 31 litrów plus 3 litry zbiornika z wodą, w sumie 34 litry. Wymiary zewnętrzne TriZipa to 510 mm x 331 mm x 293 mm. Plecaki dostępne są w kolorach czarnym, Foliage Green, UCP, Coyote Brown oraz Multicam.

  • Piotrek

    gdzie można kupić ten plecak ???

  • Chłopie, chcesz wszystkim udowodnić, że nie radzisz sobie z Google?

  • Rafał

    Pytanko: Czy w kieszeni na radiostację zmieści się RRC 9210?