Arc’teryx LEAF H-150 Riggers Belt

0

Droga, jaką przeszedł rigger belt, jest dość zaskakująca. Wszystko zaczęło się od kawałka taśmy do pakowania palet do zrzutów spadochronowych, którą żołnierze odpowiedzialni za ich pakowanie zaczęli używać, po dodaniu klamry zaciskowej, w charakterze paska do spodni – szerzej pisaliśmy o tym artykule poświęconym właśnie pasom rigger i rigger rescue belt.

Przełomem w tej kategorii jest produkt ze renomowanej kanadyjskiej firmy Arc’Teryx, należący do linii Arc’teryx LEAF przeznaczonej dla służb mundurowychH-150 Riggers Belt. Arc’teryx jest uznaną marką w branży outdoorowej, produkującą wyposażenie najwyższej klasy, z topowych materiałów i w adekwatnej do jakości cenie.

Podstawowym minusem klasycznych pasów ewakuacyjnych jest ich grubość i masa. Wynika to wprost z ich konstrukcji i przeznaczenia – pas, który ma ratować życie i wytrzymać gwałtowne szarpnięcia opasanego nim i za jego pośrednictwem połączonego z liną człowieka, musi być skonstruowany z solidnych materiałów. To skutkuje dość dużą masą takich pasów – dla przykładu, rigger rescue belt z firmy Blackhawk czy Eagle (jeden z popularniejszych) w rozmiarze Medium waży 250 g, a i tak trafiają się cięższe. Pierwszą cechą, która zwraca uwagę, jest jego lekkość: Arc’teryx H-150 w rozmiarze Medium ma masę jedynie 150 g, czyli 60% wagi „pancernego” Blackhawka!  Niską masę paska uzyskano dzięki zrywającej z dotychczas przyjętymi standardami, innowacyjnej koncepcji, zastosowaniu nowoczesnych materiałów oraz rezygnacji z potężnego metalowego ucha do podczepiania karabińczyka.

KONSTRUKCJA

Konstrukcja pasa Arc’teryx LEAF H-150 wywodzi się w prostej linii z ultralekkiej uprzęży zjazdowej X-350A, bazującej na nowatorskiej technologii Warp Strength Technology. Uprzęże te były tak popularne, że operatorzy odcinali pętle udowe i używali reszty uprzęży jako pasa do spodni. Kluczowy element obu produktów, WST, to jeden, nieprzerwany fragment nylonowej (poliamidowej) taśmy Type 66 o szerokości 19 mm, której włókna na centralnym odcinku zostały rozplecione poprzez usunięcie wątku (pionowe włókno w splocie taśmy) i rozszerzone do szerokości 50 mm (mierzone na płasko), a następne zlaminowane w celu usztywnienia konstrukcji, przy jednoczesnym zachowaniu dużego stopnia elastyczności. Dzięki temu iście rewolucyjnemu rozwiązaniu, H-150 jest wystarczająco sztywny „w pionie” i nie zagina się w szlufkach, zapewniając równomierny rozkład ciężaru ciała na pasie podczas wykorzystania go do asekuracji czy też ewakuacji, a przy tym jest dość cienki i miękki. Całość została obszyta rozciągliwym materiałem soft shell Tweave Durastretch, tym samym jak zastosowanym w kurtkach WT Tactical Soft Shell Jacket – Lightweight czy plecakach Granite Tactical Gear CHIEF Patrol Pack, o fakturze zapobiegającej przesuwaniu się założonych na pas przedmiotów.

Wychodzącą z jednej strony taśmę tworzącą wnętrze H-150 złożono na pół i przyszyto na zewnętrznej stronie pasa, tworząc w ten sposób pętlę, do której przymocowano dwuczęściową, samoblokującą się klamerkę wykonaną z anodyzowanego stopu aluminium 7075 T6. Zaraz za nią, pozostały fragment taśmy o długości 5 cm jest obszyty nylonem i tworzy miękką pętlę do zaczepienia karabińczyka, zastępującą klasyczne metalowe ucho zwiększające masę. Na drugim końcu paska, długi odcinek taśmy służący do przeplatania przez klamerkę zakończono przeszytym zgrubieniem, zapobiegającym wysunięciu. W tym miejscu warto dodać, że należy zwracać uwagę na rozmiar paska, gdyż producent zaleca, aby po przepleceniu przez klamrę wolny koniec taśmy miał minimum 8 cm długości. W przypadku pasa za małego, ten warunek może nie zostać spełniony, a w przypadku pasa za dużego – wolny koniec taśmy okaże się po prostu zbyt długi i będzie nam przeszkadzał. Jeśli rozmiar pasa dobierzemy poprawnie, to wolny koniec taśmy zmieści się akurat pod dwiema szlufkami, które naszyto na pasie właśnie w tym celu.

Pas ma szerokość 50 mm, zatem mieści się w szlufkach w przeważającej liczbie spodni taktycznych, ale jest nieco za szeroki do kabur, które w większości przystosowane są do współpracy z paskami o szerokości 1 3/4”, więc nieco węższymi. Skutkuje to lekkim uginaniem krawędzi paska pod mocowaniem kabury, ale nie ma to wpływu na komfort jego noszenia czy bezpieczeństwo użytkowania, bo zagięciu ulega tylko po około 2 mm nylonowego obszycia paska z każdej strony. W pobliżu jednego z końców pasa wyhaftowane zostało logo Arc’Teryx, zaś na jego bokach (po zapięciu – mniej więcej w okolicy bioder) wszyto pętle z cienkiej nylonowej taśmy, do których można przyczepić np. karabińczyki lub ewentualnie, po odwróceniu pasa, próbować w tym miejscu podpiąć szelki.

H-150 nosi się wygodnie, nawet przez dłuższy czas – kabura wraz z jedną-dwiema ładownicami trzymają się na nim stabilnie, a pas nie ma tendencji do zawijania się pod obciążeniem. Jednak klasyczny pas typu duty belt, znacznie sztywniejszy, lepiej będzie się nadawał do tej roli. Warto przy tym nadmienić, że sztywność Arc’teryx H-150 w niczym nie przeszkadza, bo sam pasek bardzo dobrze układa się na nas po włożeniu w szlufki – nie ma też tendencji do podwijania się pod obciążeniem i opadania w miejscu mocowania paneli lub kabur udowych.

UŻYTKOWANIE

Zapinanie paska jest dość proste – wystarczy przewlec wolny koniec wąskiej taśmy przez klamrę i pociągnąć. Rozpinanie jest nieco bardziej kłopotliwe, bo o ile odblokowanie klamry nie stanowi problemu, o tyle wysunięcie wolnego końca taśmy to już troszeczkę gimnastyki, ze względu na końcówkę taśmy, która przecież ma zapobiegać samoistnemu wypadaniu taśmy z klamry. Powoduje to niewielkie problemy podczas konieczności rozpięcia paska – łatwiej rozpina się „klasycznego” riggers belta, nieco trudniej – pas ratunkowy typu Blackhawk, ale i tak na głowę w tym względzie bije wszystkich konkurentów pas z klamrą typu Austrialpin Cobra. Jeżeli chodzi o wykorzystanie pasa H-150 do zjazdów linowych, to komfort, jaki zapewnia w ich trakcie, jest podobny do innych modeli riggers belts, czyli znikomy.  Spełni funkcję uprzęży zastępczej wykorzystywanej w krytycznych sytuacjach. Pas H-150 należy nosić z uchem umieszczonym centralnie, klamerka powinna znajdować się na boku pasa. Dodatkowo, podczas noszenia należy pamiętać, aby między końcówkami pasa, zachowany był około 5 centymetrowy odstęp, niezbędny do poprawnej pracy.

Arc’teryx LEAF H-150 Riggers Belt produkowany jest w trzech wersjach kolorystycznych: czarnej, Crocodile, Coyote Brown oraz w kamuflażu Crye Precision Multicam (Duro Industries Alpha). Poza czarnym, wszystkie spełniają normy reemisji promieniowania podczerwonego, IRR. Dostępnych  jest pięć rozmiarów: od XS do XXL (obwody od 67 do 107 cm). Pas spełnia wymagania normy EN 358:2000 jako środek do asekuracji przed upadkiem, w żadnym wypadku nie powinien być jednak używany w celach wspinaczkowych.

Podsumowując – naprawdę świetny sprzęt, niemal idealny, prosty i lekki pas ratunkowy, czyli o dość specyficznym spektrum wykorzystania, doskonale wykonany, jak to zwykle w przypadku Arc’Teryx. Niestety, również charakterystyczna dla kanadyjskiej firmy jest cena – za H-150 przyjdzie słono zapłacić. Na pytanie, czy warto, każdy musi odpowiedzieć sam.

Thanks to Martijn, Willem and Marc from Arc’teryx LEAF.