Ameriglo Glock Fiber GFB-103

0

Glock jest bardzo dobrym pistoletem, ale bez wątpienia po zmodyfikowaniu kilku rzeczy może być bronią znacznie lepszą i przyjazną strzelcowi. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by używać Glocka „prosto z pudełka” – taka broń również pozwala osiągać dobre rezultaty, zwłaszcza najnowsze generacje austriackiej legendy.

Po co jednak utrudniać sobie życie, skoro za niewielkie pieniądze, samodzielnie można zmienić kilka podstawowych elementów, by strzelanie uczynić zauważalnie przyjemniejszym?

Jedną z najsłabszych rzeczy w Glockach (tych podstawowych, nie z kolejnymi indeksami po numerkach) są ich przyrządy celownicze. W powszechnej opinii uchodzą one za „mocno przeciętne”, a co bardziej złośliwi twierdzą, że są to jedynie osłonki zabezpieczające miejsca na prawdziwe przyrządy celownicze. Trudno się z nimi nie zgodzić, bo oryginalny celownik mechaniczny Glocka nadaje się tylko do jednego – do wymiany. Jest dość łatwy do uszkodzenia, ma za mały prześwit pomiędzy muszką a krawędziami szczerbiny, a kontrastowe oznaczenia (kropka i „pół kwadratu”) są po prostu beznadziejne, a do tego mało precyzyjne. Co więcej – trafiają się egzemplarze odpadające podczas strzelania albo z tendencją do samoistnego przesuwania się na montażu (szczerbiny).

Z powyższych względów polimerowy celownik Glocka należy po prostu wymienić, choćby po to, by przestały nas irytować i pozwolił skupić się na celnym strzelaniu, a nie walce z własnym pistoletem

Fajną alternatywą dla fabrycznych plastików Glocka może być zestaw firmy Ameriglo, dostępny w Semper Fidelis, składający się ze stalowej szczerbiny oraz również stalowej, szkieletowej muszki, w której osadzono odcinek czerwonego światłowodu – Ameriglo Glock Fiber GFB-103 (jest jeszcze 104 i 105, różniące się kolorem światłowodu – żółtym lub zielonym). Wszystkie te zestawy pasują do pistoletów Glock 17, 19, 22, 23, 24, 26, 27, 33, 34, 35, 37, 38, 39 generacji 1-4.

Szczerbina GFB-103 jest bardzo solidna i przedłużona w tył tak, że dochodzi niemal do tylnej krawędzi zamka. Jej przednia ściana jest prosta, co ułatwia przeładowanie broni np. o pasek, za to boczne krawędzie ścięto pod lekkim kątem i zaokrąglono, by nie haczyły przy wyciąganiu broni np. spod ubrania. Szczerbina bez żadnych modyfikacji pasuje do gniazda wyciętego na zamku pistoletu. Cały element jest pokryty czarną, matową oksydą, która zapobiega powstawaniu refleksów świetlnych na jego powierzchni i zapewnia odpowiedni kontrast na przyrządach celowniczych.

Muszka to dość filigranowy stelaż na światłowód mocowany w standardowym gnieździe w zamku, za pomocą własnej śruby. Osadzono w nim odcinek światłowodowego pręcika o średnicy 1,5 mm i długości około 12 mm. Te parametry zapewniają bardzo dobre świecenie punktu celowniczego.

Aby wymienić przyrządy potrzebne będą odpowiednie narzędzia, czyli klucz do muszki Glocka oraz imadło do wymiany/nastawiania szczerbiny, a także Loctite. Śruba mocująca muchę jest bardzo płaska i bez specjalnego klucza jej odkręcanie i dokręcanie to męka, a dodatkowo może doprowadzić do uszkodzenia tego elementu. Z narzędziami można uporać się z wymianą w 10 minut albo i krócej.

W USA komplet Ameriglo GFT 103-105 kosztuje 50 USD, w Polsce, w SEMPER FIDELIS trzeba zapłacić 260 PLN.

Mr S (ten pierwszy): Pojęcia nie mam, czemu męczyłem się ze standardowymi przyrządami Glocka ponad 3 lata na moim Glocku 19 3 generacji – na wymianę namówił mnie Janek i powiem szczerze, że po jej dokonaniu komfort strzelania diametralnie zmienił się na plus. Nowe przyrządy mają bardzo fajne światło (odległość pomiędzy bocznymi ścianami muszki i szczerbinki w widoku od strzelca), pozwalające na szybki i dokładne zgranie przyrządów na celu. Czerwona kropka jest bardzo wyraźna i strzelanie z GFT-103 trochę przypomina strzelanie z kolimatorem – jak kropka jest widoczna w szczerbinie, to znaczy, ze przyrządy są zgrane i można strzelać. Do szybkiego strzelania jest to świetne rozwiązanie, pozwalające znacznie skrócić czas celowania, a i do strzelania precyzyjnego też przyrządy wystarczają. Całość jest dość solidna, co prawda zdarza się wypadnięcie światłowodu, ale można dokupić w sklepach z bronią światłowód w odcinkach i samodzielnie wymienić. Trzeba tylko mieć żyletkę (albo podobne ostrze) do przycięcia i zapalniczkę do przytopienia końców. No i można kupić te światłowody w różnych kolorach, zatem samodzielnie można sobie zmienić GFT-103 w 104 albo i 105, jak się komu czerwona kropka znudzi.

Wymiana przyrządów była prosta – tradycyjnie najwięcej zabawy było z muszką, ale wspomniane wcześniej 10 minut wystarczyło na całą operację. Po wymianie odczekałem dobę do zaschnięcia kleju do gwintów i całość hula aż miło.

Szczerze polecam – mała rzecz, a cieszy i znakomicie poprawia komfort i szybkość strzelania.

Dziękuję Jankowi za namowę, a Semper Fidelis za przyrządy, jestem bardzo zadowolony!