Altama OTB Maritime Assault

0

Każdy z nas kiedyś miał trampki, a niektórzy z nich nie wyrastają i zakładają je nawet do garnituru. Oczywiście nie każdy może i nie wszędzie pasują, ale trzeba przyznać, że to jeden z tych rodzajów obuwia, który jakoś się nie zestarzał. Trampki albo też tenisówki, chucksy, conversy czy nasze swojskie „jagodzianki” trafiły też do wojska.

Popularne buty „pataguas”, używane przez Francuzów w Indochinach, są produkowane do dziś w różnych wersjach przez Palladium na rynek modowy, to zasadniczo też trampki tylko z wydłużoną cholewką. Dziś będzie o najnowszych trampkach z militarnym zacięciem, czyli Altama OTB Maritime Assault.

Taktyczne było już wszystko: spodnie, kurtki, latarki, widelce i kosmetyczki, dlaczego nie było taktycznych trampków? Pewnie dlatego, że nikt wcześniej nie wpadł na to, żeby opchnąć na chłonnym rynku trampki w kamuflażu. Owszem, były limitowane edycje sneakersów Vansa w różnych wersjach Multicamu, ale rozchodziły się one na pniu w dniu sprzedaży i były to buty iście kolekcjonerskie, sprzedawane później za zawrotne kwoty.
Jednak trampki w wojsku to nie moda, ale praktyka i nie mówimy tu o zajęciach WF.

Trampki sprawdziły się zwłaszcza w działaniach związanych ze środowiskiem wodnym – są miękkie, lekkie, dzięki gumowej podeszwie zapewniają dobrą przyczepność do mokrych powierzchni i pokładów, a jednocześnie świetnie współpracują z płetwami. Stąd na zdjęciach płetwonurków bojowych można często zobaczyć eleganckie trampki z wielką gwiazdą Converse – wersji militarnej nie było, a nie wszystkim się chciało zamazywać białe znaczki.

ALTAMA OTB Maritime Assault

W 2017 roku, na targach SHOT Show w Las Vegas, amerykański producent obuwia dedykowanego dla służb mundurowych, firma Original Footwear (właściciel takich marek jak Original SWAT i Altama), zaprezentował nowe buty, które z miejsca znalazły się na pierwszych pozycjach list zakupowych. Pokazano bowiem pierwsze prawdziwie militarne trampki, stworzone z myślą o użyciu w realnych działaniach związanych ze środowiskiem wodnym i OTB.

Na warsztat wzięto klasyczne trampki i zdecydowano się na solidny upgrade, zarówno w kontekście użytych materiałów, jak i samego projektu buta.

DESIGN

Altama OTB Maritime Assault są prostymi butami dostępnymi w dwóch wysokościach: Low (czyli klasyczny trampek) oraz Mid (nieco wyższy, zapewniający lepsze trzymanie stopy). Do nas trafiły tylko modele Mid, ponieważ bardziej nam pasowały.

Cholewki skonstruowane są z chyba najpopularniejszego materiału, jaki spotykany jest w oporządzeniu, czyli z klasycznej Cordury 1000D zapewniającej bardzo dużą odporność na uszkodzenia i rozdarcia. Materiał nie jest impregnowany, ponieważ buty przeznaczono do użycia w miejscach, gdzie jest mokro. Do szybkiego odprowadzania wody z wnętrza buta służą otwory z bardzo gęstej siatki umieszczonej w przedniej części cholewki – specjalnie ulokowano je nieco poniżej linii połączenia cholewki z podeszwą, aby woda łatwiej znajdowała ujście. Przy pięcie znajduje się pętla z taśmy pomagająca przy zakładaniu lub ściąganiu buta.

Wnętrze obuwia wyłożone zostało gęstą i miękką siatką, która poprawia komfort noszenia, odprowadzanie ciepła oraz przyspiesza schnięcie. Z samej siatki wykonany został gruby i miękko wyściełany język, wszyty w sposób zabezpieczający przed wsypywaniem się do wnętrza piasku lub kamyków.

Buty są sznurowane za pomocą płaskich, nieco elastycznych sznurowadeł przechodzących przez okrągłe przelotki wykonane z lekkiego stopu, który jest amagnetyczny i nie rdzewieje. W obu wersjach wysokości buty mają siedem par oczek, z tym że w wersji Mid ostatnia para została umieszczona w górnej części cholewki. Kształt butów został tak dobrany, aby faktycznie można było je wykorzystywać z różnego typu płetwami.

Dół OTB to konstrukcja złożona z aż trzech warstw. Podeszwa butów jest niemal płaska, z zerowym dropem. Zewnętrzną część wykonano z mieszanki o nazwie SEAL Rubber wykorzystywanej w butach wspinaczkowych. Jest elastyczna, zapewnia całkiem niezłą amortyzację na różnego rodzaju powierzchniach, a bieżnik, choć niewielki, dobrze chroni przed poślizgnięciem się. Przypomina nieco klasyczny bieżnik Panama z Jungle Boots, ale ma sporo nacięć poprawiających przyczepność.

Środkową warstwę stanowi polimerowa wkładka o grubości 2 mm, gwarantującą wysoką sztywność i wsparcie dla stopy. Górną warstwę podeszwy stanowi cienka warstwa amortyzująca. Podeszwa jest klejona, a następnie zszywana z cholewką, więc raczej nie powinna się przypadkiem oderwać. Ostatnim elementem jest wkładka wewnętrzna wykonana z tworzywa o nazwie Ultron. Nie ma tu żadnej pianki, tylko miękkie i elastyczne tworzywo, ponieważ głównym zadaniem wkładki jest odprowadzanie wody na zewnątrz. Wkładka ma bardzo gęsty wzór, który ma zapobiegać ślizganiu się stopy wewnątrz buta.

Reasumując, konstrukcja jest bardzo prosta, co przekłada się na niską masę butów. I na koniec ważna informacja – buty dostępne są w szerokiej gamie rozmiarów, od US5 do US15 oraz w dwóch tęgościach, czyli Regular i Wide.

KOLOROWO

Obecnie Altama oferuje trampki w następujących wariantach kolorystycznych: Coyote Brown, czarnym, szarym Wolf Grey, zielonym OD Green oraz w trzech kamuflażach: Multicam, Multicam Black oraz klasyczny Woodland. Nie wszystkie kombinacje wysokości i rozmiaru dostępne są w każdym kolorze.

CO DALEJ?

Oprócz wersji standardowych od czasu do czasu Altama wypuszcza limitowane serie w innych kombinacjach kolorystycznych, warto obserwować ich na Instagramie.

Caveat Emptor: pojawiły się już podróbki butów Altama, można je kupić nawet na Allegro. Pochodzą z Chin, wyglądają paskudnie, kosztują połowę ceny oryginału i pewnie zaraz je u kogoś zobaczycie, kto będzie chciał je opchnąć jako oryginał (na pudełku też jest logo producenta).

Mr. S. (ten drugi): [tu powinno być słowo, co do którego istnieją wątpliwości, czy jest ono uznawane za wulgarne czy też nie]!!! Uwielbiam je. Do tego stopnia, że mam obecnie dwie pary Altama OTB Maritime Assault Mid, jedną w Multicam Black, a drugą w szarym kolorze Wolf Gray. Buty są rewelacyjne, lekkie, bardzo wygodne i sprawdzą się niemal wszędzie. W samochodzie, w samolocie, na rowerze i na kajaku. Do jeansów i do combat pantsów. Do marynarki również.

Od momentu, kiedy do nas trafiły, czyli jesienią 2018, używałem ich i w mieście, i w terenie. Podczas trekkingu w Chinach, kajakowania na Mazurach, jazdy rowerem po Mazowszu. Jestem naprawdę mega zadowolony. Dobrze trzymają stopę, są wygodne, całkiem przewiewne, świetnie odprowadzają wodę i szybko schną. Oczywiście otwory odprowadzające wodę z wnętrza perfekcyjnie działają w drugą stronę, więc nie polecam wchodzenia do kałuży.

Co jest mankamentem w codziennym użytkowaniu? Wkładka. Sprawdzi się w wodzie, na kajaku albo podczas ulewy, ale generalnie nie nadaje się do użycia w „środowisku suchym”. Podczas wkładania stopy do buta gumowa powierzchnia wkładki powoduje podwijanie się skarpetek. Wystarczy zmienić wkładkę na „normalną” i problem znika.

Po ponad roku użytkowania widać po podeszwach, że guma się zużywa na typowo miejskich nawierzchniach, parę w Multicam Black nosiłem częściej w mieście i praktycznie na każdym z wyjazdów. Buty szare noszę tylko w mieście, więc zużyły się trochę mniej. Na cholewkach z Cordury nie widać żadnych śladów zużycia, Mutlicam Black ma to do siebie, że nawet jeśli but jest brudny, to syfu (może poza azjatyckim czerwonym błotem) prawie nam nim nie widać. Jedynym problemem, który szybko udało się rozwiązać, była nitka wychodząca z podeszwy jednego z butów – na szczęście wystarczyło tylko wyciągnąć nadmiar i zabezpieczyć koniec.

I jeszcze ciekawostka związana z butami w kolorze Wolf Gray: producent tak dobrał kolory wszystkich materiałów, że buty wyglądają niemal jednolicie. Serio, z technicznego punktu widzenia nie jest to łatwe (cztery różne materiały, o kompletnie różnej charakterystyce), a jednak się udało. Efekt końcowy jest rewelacyjny.

Czy te buty są dobre? Tak! Czy nadają się do wszystkiego? Pewnie nie. Czy kupiłbyś kolejną parę? Niestety przymierzam się do tego i nie wiem, czy Woodland (te na zdjęciach nie są moje), czy Multicam…A może poczekać na Urban Assault?