Alta AltaFLEX i Gelmax

0

Amerykańska firma Alta Industries została założona w roku 1977 i początkowo zajmowała się produkcją ochraniaczy dla budowlańców i innego sprzętu BHP. Wkrótce jej produkty zostały również docenione przez wojskowych, aż wreszcie nazwa Alta stała się synonimem bardzo dobrych, jeśli nie najlepszych, i wygodnych ochraniaczy używanych przez wojsko oraz inne służby mundurowe. Bestsellerem w tym gronie użytkowników błyskawicznie stał się model nazwany Superflex, z charakterystycznym zapięciem AltaLok, obecnie funkcjonujący w ofercie firmy jako AltaFLEX. Wiele firm próbowało mniej lub bardziej udolnie kopiować oryginalne rozwiązania, ale wyznacznikiem jakości wciąż zostaje Alta.

AltaFLEX (do 2012 SUPERFLEX)

Konstrukcję nakolannika AltaFLEX można podzielić na trzy podstawowe części – zewnętrzną nakładkę ochronną (skorupę), miękko wyściełaną część kolanową oraz system mocujący. Skorupa zewnętrzna została wykonana z matowego i lekko elastycznego tworzywa sztucznego, nieco podobnego do utwardzanej gumy, o dużej odporności mechanicznej – ona właśnie odpowiada za ochronę kolana przed przebiciem gwoździami czy szkłem oraz urazami, które mogą być spowodowane twardymi przedmiotami, i trzeba uczciwie przyznać, że radzi sobie z takimi zagrożeniami nadzwyczaj dobrze. Tworzywo, z którego ją wykonano, jest na tyle elastyczne, że bez problemu da się je zgiąć w dłoni, dzięki czemu noszenie nakolanników jest mniej uciążliwe, niż w przypadku zastosowania tworzyw twardych, ma ono również właściwości ograniczające ślizganie na gładkich powierzchniach. Skorupa połączona jest z częścią kolanową za pomocą sześciu nitów dość solidnie, ale znane mi są przypadki, gdy nity te się urywały – częstą w takim przypadku praktyką jest wykonanie otworu w miejscu nitowania i przeplecenie przez niego opaski do przewodów, dzięki czemu nakolanników można dalej używać (doznania estetyczne schodzą w tym przypadku na drugi plan). Nity stanowią jedyne połączenie skorupy z miękką częścią nakolannika, przez co przy zgięciu nogi odstaje ona dość wyraźnie, dzięki czemu nie ogranicza ona dodatkowo ruchu, ale umożliwia przedostawanie się pod skorupę drobnych przedmiotów (gałązki, kamyki), co może powodować dyskomfort.

Część kolanowa to anatomicznie wyprofilowana gąbka o dużej gęstości, z tzw. efektem pamięci czyli nie rozprężająca się szybko po ugięciu, dobrze amortyzująca wstrząsy i upadki, obszyta z jednej strony odporną na rozdarcia Cordurą 1000D, a od wewnętrznej miękką tkaniną chroniącą przed zabrudzeniami i polepszającą wentylację. Oczywiście cudów nie ma i noga pod nakolannikiem będzie się pocić, ale w przypadku AltaFLEX-ów nie jest to bardzo uciążliwe, z uwagi na ich „minimalistyczną” konstrukcję, ograniczającą do niezbędnego minimum powierzchnię styku z ciałem.

Ostatnim elementem, mającym jednak największy wpływ na wygodę noszenia oraz pewność trzymania się ochraniaczy na nogach użytkownika, jest system mocujący. Firma Alta eksperymentowała z kilkoma możliwościami zapinania nakolanników za pomocą rzepów (nadal dostępne na zamówienie), ale najskuteczniejszym rozwiązaniem okazał się system nazwany AltaLok. Składa się on z dwóch taśm opinających nogi – górnej z elastycznej taśmy i dolnej, z taśmy nierozciągliwej. Na ich końcówkach zamocowane zostały klamry o trójkątnym kształcie, które zapina się o dwa grzybkowate nity zainstalowane na części kolanowej. Takie rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze – nakolanniki dobrze trzymają się na nogach, nie zsuwają się i najważniejsze – nie uwierają, choć trzeba się jednak do ich noszenia przyzwyczaić. Należy mieć na uwadze, że taśmy elastyczne po jakimś czasie mogą się rozciągnąć i trzeba będzie je mocniej zaciskać, ale raczej o utratę nakolannika podczas marszu czy biegu, można się nie obawiać.

Nakolanniki AltaFLEX przechodziły w trakcie produkcji różne modyfikacje – na zdjęciach widoczne są trzy wersje, z różnych okresów produkcji. Najstarsze są nakolanniki w kamuflażu Woodland, natomiast najnowsza odmiana to te w kolorze oliwkowozielonym. Model w Coyote Brown jest wersją pośrednią. Różnice polegają na sposobie rozmieszczenia nitów, pojawieniu się rowka w skorupie zewnętrznej czy też nieznacznej modyfikacji kształtu klamer AltaLok. Najprawdopodobniej zmodyfikowano również gąbkę wypełniającą wnętrze nakolannika.

GELMAX (wycofany z produkcji w 2012)

Jednymi z najnowszych nakolanników w ofercie Alta Ind. jest model Gelmax. Już na pierwszy rzut oka znacznie odbiegają one od AltaFLEX’ów – można powiedzieć, że wyglądem zbliżone są raczej do tego, od czego zaczynała amerykańska firma, czyli do ochraniaczy dla robotników.

Podstawową osłonę stawu kolanowego stanowi w tym przypadku skorupa, wykonana z identycznego materiału, jak w przypadku AltaFLEX’ów, ale o zupełnie innym kształcie. O ile w poprzednim modelu miała ona kształt „odwróconego jajka”, o tyle w tym przypadku są one zbliżone do prostokąta (z zaokrąglonymi rogami i wyobloną dolną krawędzią) – w ogólnym zarysie przypomina skorupę nakolanników Bijan, ale jest nieco większa i bardziej płaska. Odwróceniu uległy też proporcje – skorupa modelu AltaFLEX (w przybliżeniu) ok. 20 cm długości i ok. 16 cm szerokości, a w przypadku Gelmax jest dokładnie na odwrót. Przymocowana jest do miękkiej części nakolannika za pomocą sześciu nitów, identycznych, jak w innych modelach, ale rozmieszczonych bardziej równomiernie. Dodatkowo skorupę przyszyto na całym obwodzie, zaś szew chroniony jest przed uszkodzeniem przez odpowiednio wyprofilowany rant. Taki sposób mocowania w połączeniu z jej kształtem powoduje, że przy zginaniu nogi nie odstaje ona, przez co nie ma możliwości przedostania się pod spód drobnych przedmiotów, zaś dzięki odwróceniu proporcji wymiarów nie są ograniczone ruchy w stawie kolanowym.

Część miękka nakolannika również jest zupełnie inna od znanej z modelu AltaFLEX. Ma ona kształt zbliżony do prostokąta z podniesionymi bocznymi i górną częścią, co tworzy swojego rodzaju otwartą od dołu „rynnę” obejmującą staw kolanowy. Zabezpiecza to dodatkowo kolano przed uderzeniami z boku oraz stabilizuje nakolannik. Inna jest również budowa wewnętrzna miękkiej części – o ile boki „rynny” są konstrukcyjnie zbliżone do modelu AltaFLEX, to część pod skorupą jest znacznie bardziej skomplikowana. Składa się ona z zewnętrznej warstwy Cordury 1000D, pod którą znajduje się „kanapka” z pianki neoprenowej, pianki żelowej i lekkiej pianki, a od strony stawu kolanowego pokryta jest miękką tkaniną chroniącą przed zabrudzeniami i polepszającą wentylację. Nowością jest zastosowanie warstwy pianki żelowej, która lepiej absorbuje wstrząsy niż dotąd stosowane tworzywo. Dla jeszcze lepszego dopasowania nakolanników do nogi w piance żelowej wykonano wycięcie (nazwane mądrze „komorą powietrzną”), które znajduje się na wysokości kłykcia przyśrodkowego kości piszczelowej – przy zgięciu nogi wchodzi on w wycięcie, dzięki czemu energia uderzenia rozkładana jest na całą powierzchnię stawu, a nie głównie na niego, co miało miejsce w przypadku AltaFLEX’ów. Co ciekawe – masa nakolanników, pomimo zmiany konstrukcji wewnętrznej, nie uległa zmianie w zauważalny sposób.

Nakolanniki mocowane są niemal identycznym systemem, jak model AltaFLEX. Różnicą jest fakt, że dotąd oba nakolanniki były jednakowe – zawsze jedno mocowanie wypadało po zewnętrznej, a drugie po wewnętrznej stronie nogi. W przypadku modelu Gelmax w komplecie jest nakolannik „prawy” i „lewy”, zaś użytkownik może sam zdecydować, czy woli nieć klamry po wewnętrznej czy też po zewnętrznej stronie nogi. Poza tym system mocowania jest identyczny, jak w poprzednich modelach.

Pierwsze założenie Gelmax-ów może wywołać u użytkownika przyzwyczajonego do AltaFLEX-ów nieco dziwne uczucie – obejmują one staw kolanowy z boku, są krótsze, zaś górna krawędź „rynny” jest dość mocno wyprofilowana w kierunku stawu kolanowego, przez co dość wyraźnie ją czuć. Wystarczy jednak trochę w nakolannikach pochodzić, a dziwne uczucie znika, zaś nakolannik zaczyna układać się do nogi. Z uwagi na kształt części miękkiej  nieco bardziej, niż w AltaFLEX, będzie się pocić noga. W porównaniu do nich Gelmaxy wydają się także nieco mniej stabilne – w przyklęku kolano ma możliwość poruszania się na boki, co nie występowało w poprzednim modelu. Nie jest to jakiś bardzo duży ruch, ale osobom przyzwyczajonym do stabilnego podparcia kolana może przeszkadzać. Prawdopodobnie wynika to z konstrukcji wewnętrznej nakolannika, która lepiej absorbuje wstrząsy, ale tez mniej się ugina i jest nieco grubsza – ceną za lepszą ochronę wydaje się być stabilność.

Oba modele nakolanników dostępne są w szerokiej gamie kolorystycznej: w kolorze czarnym, zielonym, Coyote Brown, kamuflażu Woodland, Desert 3-color, UCP oraz Multicam i w jednym rozmiarze, określanym jako „one size – fits most”, czyli pasującym na większość użytkowników (wyjątek będą stanowić osoby o bardzo grubych nogach).

Artykuł powstał przy współpracy z WMASG.pl