Zatyczki 3M/Peltor Combat Arms Earplugs

1

O tym, jak ważna jest ochrona wzroku i słuchu zarówno podczas działań bojowych, jak i na strzelnicy nikogo nie trzeba przekonywać. Gama dostępnych środków zabezpieczających w rodzaju okularów, gogli i przeróżnych ochronników słuchu jest ogromna, zatem wybór jest dla każdego. Wśród tych najprostszych, a jednocześnie bardzo skutecznych, znajdują się zatyczki 3M/Peltor CAE. Problemem ochronników, zwłaszcza tych prostszych, określanych ogólnie mianem pasywnych, jest to, że owszem, chronią przed intensywnym dźwiękiem, mogącym słuch uszkodzić, ale jednocześnie odcinają praktycznie wszystkie dźwięki, przez co bardzo utrudniona jest rozmowa i niemożliwa „obserwacja” otoczenia słuchem. Jak się okazuje – można temu zaradzić. Na rynku funkcjonuje obecnie kilka wzorów „półaktywnych” zatyczek do uszu, do których zalicza się także 3M/Peltor Combat ArmsTM Earplugs.

Z pozoru to zwykłe zatyczki do uszu, jakich wiele, połączone elastyczną żyłką, wykonane z silikonu ukształtowanego w formie „obłej choinki”, które wtyka się w kanał w uchu. Po bliższym przyjrzeniu się zatyczkom można zauważyć, że każda z nich, poniżej miejsca zamocowania żyłki łączącej, ma osadzony na zawiasach dysk z napisem CAE, a ich obudowa w dolnej części dysku jest podcięta.

I to jest właśnie „półaktywny układ ochrony słuchu”, jaki został zastosowany w Combat Arms Earplugs. Pod dyskami znajduje się bowiem kanał przechodzący przez całą długość „choinki”. Jeżeli dyski są „wciśnięte”, to zatyczki działają, jak zwyczajne zatyczki piankowe, czyli odcinają większość dźwięków dochodzących do ucha – zarówno odgłos wystrzału, jak i dźwięki otoczenia czy głos ludzki. Oczywiście nie jest to odcięcie zupełne – coś tam słychać, ale nie na tyle, by zrozumieć, co mówi (a nie wrzeszczy) osoba stojąca w odległości 2-3 metrów. Jeżeli dyski zostaną odchylone poprzez naciśnięcie na ich dolną część, to otworzy się częściowo wewnętrzny kanał (częściowo, bo dźwięk nie będzie dochodził bezpośrednio do niego, a niejako „omijając” dysk). Dzięki temu odgłos wystrzału będzie wytłumiony (acz słyszalny), a jednocześnie nie będzie ograniczana możliwość komunikacji głosowej.

Instrukcja zaleca stosowanie „kanału otwartego” podczas strzelania (NRR, Noise Reduction Rating – laboratoryjną oceną skuteczności ochronnika słuchu. na poziomie 7), zaś zamkniętego – dla ochrony przed ciągłym, uciążliwym dźwiękiem (przelot w ładowni samolotu transportowego, pobyt w pojazdach opancerzonych, praca przy generatorach, etc. NRR na poziomie 23). Dla odpowiedniego zabezpieczenia słuchu konieczne jest dobranie właściwego rozmiaru zatyczek i dlatego produkowane są one w trzech wielkościach, dla łatwiejszego oznaczenia różnych kolorystycznie: Small (OD Green, NSN 6515-01-576-8837), Regular (Desert Tan, NSN 6515-01-576-8861), Large (Coyote Brown, NSN 6515-01-576-8869). Wszystkie zatyczki pakowane są w tekturowe pudełko, w którym znajduje się także bardzo obszerna, jak na tak prosty wyrób, instrukcja użycia (koniecznie przeczytać!).

Przyznać trzeba, że te zatyczki… działają. Choć aktywne ochronniki słuchu są bez porównania wygodniejsze to 3M/Peltor Combat ArmsTM Earplugs znajdą stałe miejsce w plecaku, na wypadek niespodziewanej wizyty na strzelnicy, poligonie czy też przelotu samolotem transportowym.

CAE daje się nosić bez odczucia dyskomfortu podczas pobytu na strzelnicy (2-3 godziny), daje się w nich rozmawiać bez konieczności posługiwania się wrzaskiem, a odgłosy wystrzałów tłumią bardzo dobrze. Zdecydowaną zaletą jest to, że – w przeciwieństwie do ochronników aktywnych – nie obejmują małżowiny usznej i nie powodują pocenia się jej. Kolejne atuty zatyczek to niska masa, niewielkie rozmiary, niski koszt, praktyczna niezniszczalność i niewrażliwość na warunki atmosferyczne. Wady? Mimo dbania o czystość kanałów usznych i tak trzeba je co jakiś czas myć i dokładnie suszyć. Nie ma siły – nie wzmacniają żadnego dźwięku, więc z elektroniką przegrywają. No i podczas podmuchów wiatru świszczą, co jest irytujące. Nie pogada się też w nich przez telefon (niewygodnie i słabo słychać).

Bez dwóch zdań: swoją rolę spełniają bardzo dobrze, ale trzeba mieć świadomość ich ograniczeń i tego, że z elektronicznymi ochronnikami jednak przegrają.

  • Dobry

    Zatyczki 3M/Peltor Combat Arms używam już od roku i bardzo sobie je cenię. Zgadzam się z wszystkimi zaletami jakie wymienił autor artykułu.

    Co do wad dodam od siebie, że niestety po jakimś czasie, przy częstym używaniu, w miejscu mocowania żyłki z zatyczkami, żyłka wykręca się i pęka. Zawiązaliśmy pozostałą żyłkę u podstawy obudowy dysku na supeł, zatyczki trzymają się na żyłce bez wyczuwalnego dyskomfortu.

    Drugą wadą jest to, że ciężko wcisnąć dyski , gdy mamy na sobie rękawice, ale tego nie robimy co chwilę, więc to bardziej spostrzeżenie niż wada.

    Pozdrawiam.